zostawiłaś mi ręcznik
ten granatowy
wciąż wilgotny
wisiał dwa dni
na drzwiach łazienki
jakby czekał na kogoś
kto wróci po zapach
nie wróciłaś
nie zrobiłem z nim nic
ani nie poprawiłem fałd
ani nie wrzuciłem do prania
trochę jak z tobą
czasem przykrywam nim twarz
żeby nie widzieć światła
czasem stopę
aby oszukać siebie że jeszcze dotykasz
nie ma w tym poezji
ani symbolu
po prostu ręcznik
po prostu pustka
wypija świat