mam cztery nogi
ale nigdy nie uciekłem
siedzieli na mnie wielcy i zmęczeni
dzieci jadły zupę, starcy – ciszę
czasem ktoś płakał
ale tylko do momentu
aż stwardniały plecy
nikt nie pytał
czy boli mnie drewno
czy czuję gdy stajesz na mnie
żeby sięgnąć po wspomnienie
zawiązujesz buty
jakbyś miał dokąd iść
ale wracasz
i siadasz znów
jakby we mnie było coś
czego brak w tobie