mogłem być kamieniem
ale wybrano mi skórę
która się marszczy od myśli
mogłem być drzewem
ale dano mi nogi
choć nie wiedzą dokąd idą
mogłem być nikim
a jestem –
w kalendarzu
w kolejce
na liście do usunięcia z listy
świat mnie nie planował
to widać po dłoniach
zbyt wąskich na objęcie sensu
i po snach –
niezamówionych
pełnych ludzi nieznanych
ale musiałem ich kochać
choćby przez chwilę
życie –
tymczasowy przydział
do oddychania
a mimo to
wczoraj pogłaskałem psa
jakby wszystko miało znaczenie