to mój ostatni wiersz
więcej nie będę się tłumaczył
dlaczego piszę
nie umiem być kulą
nie umiem być tarczą
a każda litera
krwawi pod skórą
hejt nie krzyczy
sączy się cicho
jak wilgoć w ścianie
aż wszystko gnije od środka
nigdy nie prosiłem o oklaski
chciałem tylko
żeby ktoś przeczytał
i nie splunął
chciałem tylko
mieć prawo do słabości
zwykłej niewyśmianej
ale każdy wers
wraca do mnie jak kamień
z podpisem „żałosne”
więc to mój ostatni wiersz
nie z braku słów
ale z braku powietrza
które można wypuścić bez winy
i jeśli kiedyś zapytasz
dlaczego zamilkłem
przyłóż dłoń
do białej kartki
może poczujesz tętno
tato
już nieobecne