Nigdy nie było spokojnej rozmowy
jedynie oddech wczorajszej gorzały
i twoje kocham jak sen mroczny
obdarte uda brutalnie znaczy
Zamykam oczy i błagam półszeptem
moja modlitwa codzienne wołanie
nikt jej nie słyszy — tutaj jestem
– powtórzę głośniej ostatnie amen
Nie mogę zasnąć budzą się demony
o ludzkich twarzach kręcące głowami
powtórzę pacierz- może spojrzy
choć jeden człowiek kiedy zło trawi