Kategorie
Post

miłość — w wersji z dreszczykiem

lubi zostawiać uchylone drzwi
żeby mróz mógł wejść pierwszy

czasem pachnie koniakiem
ze starej trumiennej piwnicy
albo ostrzem noża z kuchni

mówią że grzeje —
i czasem kładzie dłoń na czole
z pozoru ciepłą
nim nagle ściągnie koc na swoją stronę
zostawiając nas skulonych jak winę

śmieje się cicho
kiedy upadają nasze plany
śmieje się głośniej gdy płaczemy
a gdy próbujemy wstać —
podstawia nogę

nikt nie woła jej imienia
a jednak przychodzi
z torbą pełną lodu i szampana

kiedy wychodzi
po cichu jak dym
na stole zostaje pęknięty talerz
i dwa pytania

czy to była chłodna prawda
czy tylko sól
w zranionym sercu