Kategorie
Post

Niebo w kratkę

Mam dziś okno z widokiem
na nic wyjątkowego.
Drzewo jak drzewo.
Samochód jak samochód.
I chmura –
niewyglądająca na żadną metaforę.

Sąsiad z naprzeciwka
wiesza pranie.
Czyli – jak twierdzi fizyka –
próbuje osuszyć wodę
za pomocą powietrza.

W telewizji mówią
o nowych granicach.
Nie wspomnieli,
czy są narysowane ołówkiem,
czy od razu flamastrem.

W lodówce światło się świeci,
jakby liczyło,
że ktoś je zauważy.

Czasem wydaje mi się,
że życie to tylko sposób
na wypełnianie luk
w rubrykach,
które ktoś już dawno
zapomniał policzyć.

Ale potem
zjawia się mucha,
co nie zna się
na sztuce wielkich pytań –
i siada dokładnie
tam, gdzie boli.