weź szczyptę porannego światła
z parapetu
dodaj odrobinę cienia
spod łóżka
wymieszaj to z ciszą
która zostaje po wyjściu gości
i z trzaskiem drzwi
który brzmi dłużej niż ich rozmowy
nie zapomnij o garści śmiechu
najlepiej tego pękającego
przy wspólnym obieraniu ziemniaków
w kuchni gdzie płyn do naczyń
pachnie bardziej niż perfumy
podawaj w zwykłej misce
bez dekoracji
bez parasolki do drinka
bez instrukcji jak jeść powoli
jeśli się przypali — nic nie szkodzi
życie też czasem przywiera do dna
najważniejsze żebyś zjadł sam
albo z kimś kto umie
doprawiać milczenie
tak — żeby smakowało jak rozmowa