w dawnym sklepie obuwniczym
ustawiono aparaty do mierzenia spojrzeń
każdy mógł sprawdzić jak daleko patrzy
mężczyzna w garniturze
przyniósł słoik pełen milczenia
i prosił o przeliczenie na sekundy
kobieta w fartuchu
rozciągała centymetr
między dwiema plotkami
żeby sprawdzić ile mają prawdy
w rogu siedział chłopiec
z wagą kuchenną
ważył kolejne przeprosiny
pod koniec dnia ogłoszono wyniki
ale nikt ich nie zapisał
– nie było czym zmierzyć zdziwienia