nie było fanfar
ani tego spojrzenia
które zrywa klisze z przeszłości
było: „przesuniesz się?”
i „czy ten kubek jest twój?”
trafiło się też wspólne pranie
w którym zniknęła jedna skarpetka
i kilka złudzeń
nie planowali dzieci
ale kot sam przyszedł
zajął kanapę
i zaczął miauczeć
kiedy się kłócili
raz powiedziała
że jego milczenie ma więcej wersji
niż słownik wyrazów bliskoznacznych
on odparł że jej czułość
trwa dokładnie tyle
co gotowanie ryżu
a jednak
razem chorowali
razem czytali instrukcję piekarnika
razem zapomnieli hasło do banku
miłość to może za dużo powiedziane
ale nikt z nich
nie nacisnął „usuń”