o świcie będzie lepiej — mówi mężczyzna
wycierając ręce w gazetę z wczorajszą datą
papier nasiąka wodą
litery płyną w rynsztoku razem z liśćmi
z dachu kapie rytm percussus sicut tympanum
ale nikt nie tańczy
kobieta niesie wiadro z wodą
jej cień drży na ścianie jak chorągiew w procesji
na rynku handlarz krzyczy o cenach
jego głos miesza się z psalmem
który organista ćwiczy w zakrystii
pan jest moim pasterzem — rozbrzmiewa
i ginie w klaksonie przejeżdżającej ciężarówki
w bramie chłopiec recytuje alfabet
zatrzymuje się na literze m
i zaczyna od nowa
m jak miserere m jak mama
m jak mur który się sypie
na końcu ulicy
stoją kobiety z chustami na głowach
ich rozmowa brzmi jak różaniec
rozsypany na bruku
a rzeka pod mostem
niesie wszystko dalej
jakby nigdy nie znała początku
* percussus sicut tympanum — uderzany jak bęben
* miserere — zmiłuj się