liść opada zanim go zobaczysz
i już nie ma tego samego drzewa
choć stoi nieruchomo w ogrodzie
ogień spala drewno
ale drewno było deszczem
a deszcz był obłokiem
który szukał miejsca w rzece
nic nie ginie – mówi ziemia
kiedy przyjmuje popiół
a popiół rozprasza się w wietrze
który nigdy nie był twój
widzisz tylko chwilę
która wymyka się z dłoni
i zostaje na zawsze
więc ogień wciąż płonie
w tobie i poza tobą
i nie ma już drewna
a jednak jest światło