błyszczy sztuczną szczęką
jakby chciała dowieść
że światło trzyma w kieszeni
lustro nie protestuje
lustro jest grzeczne
pokazuje tylko to
co przyklejone
pod skórą jednak
żyją lata
nie do przykrycia pastą
ani połyskiem
więc uśmiech
gładki i wypolerowany
niesie pytanie
czyje to zęby
żują codzienność
odpowiedź
wisi w powietrzu
jak eugenol
— ostry i obcy