na stole stoi świeca
potrzeba dawnej obecności
już poza moim zasięgiem
a wciąż czuwająca obok
blask przesuwa się po ścianie
nie pytam dokąd zmierza
bo wiem
że nawet światło błądzi po śladach
w ciszy grudniowego wieczoru
płomień próbuje ocalić to
czego nie chce przechować pamięć