nie mówili
że decyzje zostawiają popiół
w kieszeniach
i wciąż się sypią
kiedy ręce są już puste
a jednak coś ciąży
kiedy idę dalej
jakby w środku
ogień nie gasł
tylko trwał w trybie incognito
nie dodali
jak ciało potrafi
iść naprzód
i zapadać jednocześnie
nie rozumieli
że każdy krok
rozjaśnia
i zaciemnia umysł
przytulenie
nie zamyka spraw
przenosi je
na drugą stronę skóry
gdzie nie widać
jak pracuje
odchodzenie
nie odcina
sprawdza
czy płuca pamiętają
brać powietrze
gdy nic już
nie trzyma od środka
teraz wiem
najbardziej boli
nie to co się pali
ale to
co nadal świeci
niczym znak ewakuacyjny
w pustym budynku