nie wchodzę do świątyni
czekam aż ona wejdzie we mnie
cisza klęka pierwsza
ja tylko poprawiam postawę
bóg nie mówi
przesuwa ciężar
z jednej winy na drugą
świeca uczy się gasnąć
na wypadek
gdyby światło było zbędne
znak krzyża robię ostrożnie
jakby to było ciało
a nie gest
na koniec
nic się nie wydarza
i właśnie to uznaję za łaskę