wszystko wskazuje na to
że jesteśmy
dowody są namacalne
odciski kciuków na szkle
szum w uszach uznany za własny
pośpiech by zdążyć przed czerwonym światłem
jakby po drugiej stronie pasów
czekała wieczność
a nie sklep z pieczywem
wszechświat trzeba mu to przyznać
ma anielską cierpliwość
pozwala nam wierzyć
że cyfry w tabelkach tętnią życiem
a nie są tylko kropkami
rozsypanymi na białym ekranie
przez znudzonego technika
wielki wybuch być może
ale kapanie z kranu
o trzeciej nad ranem
wydaje się bardziej rozstrzygające
zajmujemy miejsce
między atomem a galaktyką
nieco na lewo od rozsądku
tuż obok instynktu
w kieszeniach nosimy urządzenia
mądrzejsze od nas
prowadzą do najbliższej apteki
milczą gdy pytamy
o sens nagłego kłucia
w okolicy mostka
to doprawdy urocze
ta nasza pewność
że jesteśmy jedynymi widzami
podczas gdy mrówka na chodniku
nieświadoma naszych dramatów i podatków
dźwiga swój kawałek źdźbła
jakby na barkach trzymała
oś obrotu ziemi
w tym tkwi nasz największy triumf
że potrafimy się nie zauważać
mijając w tłumie
i jednocześnie tak bardzo dziwić
że herbata wciąż jest gorąca
choć świat dookoła
już dawno wystygł