W hołdzie:
Jeremy Wade Delle zmarł 8 stycznia 1991 roku.
Miał 15 lat.
to nie cisza go zabiła
tylko słowa
jeremiasz
powtarzane codziennie
aż przestały brzmieć
śmiech
który zawsze wiedział
kiedy uderzyć
i gdzie najbardziej boli
wytykanie palcem
ma krótkie zdania
łatwe do zapamiętania
trudne do zapomnienia
mówili
że to żarty
że przesadza
że każdy tak ma
a on nosił to w sobie
jak kamienie
zbierane dzień po dniu
bez możliwości odłożenia
to nie krzyczy
to pracuje systematycznie
jak młotek
który nie musi się spieszyć
najpierw zabiera głos
potem miejsce
powietrze
aż zostaje tylko decyzja
która nie powinna należeć
do dziecka
i wszyscy pytają
jak to się mogło stać
tak jakby
nie słyszeli
siebie