nie narodziłeś się
zostałeś wytrącony z roztworu
przypadkowy osad
na dnie niedzieli
w twoim krwiobiegu
pływają drobinki brokatu
i szczątki rachunków
których nie da się reklamować
u źródła
ewolucja to tylko literówka w kodzie
kopiuj wklej
ze zmęczeniem materiału
aż z boga zostaje
tylko szum
w pustym porcie usb
twoje neurony to kable
bez wiedzy
co przesyłają
może rozpacz
a może tylko
spadek napięcia
w sieci osiedlowej
nie szukaj sensu w historii
sens to nadmiarowa fałda na jelicie
atawizm
ból przy głębszym wdechu
jesteśmy tylko przejściową formą
magazynowania węgla
krótkim błyskiem
między dwiema ciemnościami
który nawet nie zostawia cienia
na asfalcie
przyszłość nie ma zapachu
to sterylna poczekalnia
gdzie boty uczą się płakać
żebyśmy nie czuli się
tacy obcy
w świecie
wypluwającym nas
jako błąd systemowy
stoisz na krawędzi chodnika
i czujesz
jak rozpada się
wiązanie wodorowe
to nie jest koniec świata
to tylko
zmiana stanu skupienia