krąży między domami
na parapecie ślad po doniczce
ziemia
nic z niej nie wychodzi
za oknem
krótkie błyski światła
stoisz
tak blisko
że wstrzymujesz
mój oddech
słyszysz
jak krew omija jedno miejsce
oglądasz się
w kącie
fotel odwrócony do ściany
na szybie
rysa cienka na paznokieć
na górze ktoś przekręca klucz
czekasz
noc mówi
już jestem
nie ruszaj się