w kalendarzu czerwony prostokąt
jakby zaznaczono miejsce
w którym oddycha się wolniej
mówią że to święto pracy
patrzę na ręce
nie są odświętne
są na miejscu
na ulicy ktoś niesie transparent
litery trzymają się razem
lepiej niż ludzie
idę obok
nie niosę nic
tylko ciało
które nie potrafi stanąć
praca nie zaczyna się rano
nie kończy po południu
zostaje pod paznokciami
nawet dziś
kiedy wszystko ma być wolne
słyszę polecenie
zapisane w mięśniach
i wykonuję je