urodził się ktoś ważny
umarł ktoś ważniejszy
podpisano pokój
po którym długo sprzątano
w rubryce niżej
stało
że tego dnia
nie wydarzyło się nic
wstałem
umyłem twarz
nie od razu poznałem wodę
na stole leżał chleb
twardy na brzegach
jak argument
za oknem człowiek
prowadził psa na smyczy
pies oglądał się
jakby coś zostawił
nie wiem
czy warto to wpisać
dziś
nic mnie nie zabiło
pod datą
papier był za cienki
na umieranie