Kategorie
Post

redaktorek er-nest

przyszedł redaktorek w glorii
sam się wydał
sam namaścił
sam nad sobą łzawo westchnął
sam się w druku rozhałasił

w jednej ręce kwartalniczek
w drugiej mina po proroku
taki ważny
że mu papier
kłaniał się na każdym kroku

mówi
patrzcie oto sztuka
tu cierpienie
tu stetyka
a spod wiersza sterczy słoma
i gumowa mefizyka

tnie obrazem
krótko
celnie
aż zostaje

tylko nestem

a już robi z cudzej siły
procesyjkę
i zwyczaje

tam gdzie trzeba mieć coś żywe
on dokleja ton grobowy
tam gdzie wers powinien parzyć
on odgrzewa stare słowa

sam układa
sam drukuje
sam zaprasza się do środka
sam do siebie bije brawo
aż mu klaszcze własna zwrotka

a ja mówię
bez ukłonu
bez podania ręki w progu

że mam w dupie takie łamy
gdzie się wielkość robi z logo

niech tam leży między pozą
między stroną
a kazaniem
gdzie kwartalnik w niebo staje
a poeta zmartwychwstanie

nie wystarczy zgiąć w kolanie

wers lub kilka
i udawać że to rana
nie wystarczy mieć okładkę
żeby prawda była znana

bo poezja nie jest stemplem
ani stołem redakcyjnym
nie wyrośnie z samodruku
człowiek
tylko stuk
stuk
w druku

więc idź redaktorku złoty
z tą armatką pełną sadzy
chciałeś strzelać jak z poezji
a huknęło z własnej władzy

twoje łamy
twoje święto
twoja chwała
twoje dymy

ja tam nie chcę nawet cienia

drukuj siebie

zobaczymy