morze woła mnie co roku
bardzo przekonująco
kładzie mi słońce na brzuch
i mówi
no odpocznij sobie
ale na piasku
zaraz zaczynam się wiercić
w klapkach mam pół plaży
w ustach sól
a w głowie pytanie
czy to już relaks
czy tylko ładniejsza nuda
dlatego wybieram góry
tam odpoczynek
nie udaje bezruchu
trzeba wejść wyżej
żeby zobaczyć
jak rok
odkleja się od karku
żwir pod butem
mówi prościej
niż wszystkie pocztówki
jeszcze krok
i nagle
uśmiecham się do zadyszki
bo ciało
pierwsze wie
kiedy wracam do siebie