Kategorie
Post

prawy pas

wyjechałem nocą

miasto jeszcze chwilę
trzymało się szyby
mokrym odbiciem przystanku

potem została tylko droga

deszcz sypał po masce
drobnym szkłem

wycieraczki zsuwały noc
na boki

wracała

na tylnym siedzeniu
pusta butelka
stukała o drzwi

telefon rozciął ciemność
raz i drugi

niektóre głosy
gasną po pierwszym sygnale

ciężarówki dudniły obok
ich światła ślizgały się po dłoniach
niczym cudze palce

trzymałem kierownicę
za mocno

ominąłem kolejny zjazd
zwolniłem

usłyszałem wtedy
że nikt mnie nie goni

tylko w lusterku
jadę bez świateł