Szukała przygód Katarzyna z Rybnika,
poznała Henia przystojnego złotnika.
Pokazał swoje klejnoty,
obiecał pierścionek złoty.
Dostała rzeżączkę w gratisie szkrabika.
Autor: Marcin
Promienna Aldona (limeryk)
Krzyknęła modelka z miasta Ankona,
Röntgena zdjęciem wyraźnie zdumiona.
Cudownie wyglądam!
Zgubiłam kilogram.
Błyszczała światłem wybiegów ikona.
Upadł człowiek
Człowiek leży na ulicy
Wszyscy patrzą nic nie robią
Dyskutują między sobą
Lump napruty słyszę śmiechy
Przecież to jest jednak człowiek
Ulewa niczym rozpacz niebios
Krzyczy sam swój los wybrałeś
Teraz zdychaj śmierdzisz wstrętnie
Szybko biegnę
Sprawdzam żywy
Jeszcze go nie wzięły diabły
Ludzie dostąpili bram piekielnych
Śmierdzą w kotle pełnym siarki
Szatan chochlą miesza sprawnie
Człowiek tańczy jak on pragnie
Zaślepione marionetki
Przyszli goście do fryzjera,
on spokojny wygląd drwala,
ona jak nie zacznie gderać,
twarz pryszczata i naciera.
Krzyczy jakby na straganie,
gwałtu rety co pan zrobił?
Wpisał posty niemoralne,
koleżanka do mnie dzwoni.
„Good rabarbar” wielka firma,
pan klientów nam odstrasza.
Konto moje muszę przyznać,
chociaż post złośnicy sprawka.
Internetu biedne dzieci,
chmurą dawno zaślepione,
dusza woła powróć świecie!
Kiedy istniał jeszcze człowiek.
„Duchowo jesteśmy w całkowitej dupie.
Życie wewnętrzne zastąpiły nam internet oraz zakupy.”
Andrzej Stasiuk
Pusta droga
tylko oczy ślepców wciąż odbijają promienie litości
podążają zatracanym strumieniem
stąpają połamanymi schodami
wykrzywione sylwetki
świat powiedział dość
miliony samotnych kłamstw
a ty
wciąż bez żadnej kontroli
widzę twoją twarz na rozbitym obrazku
ozdobionym łzami pijanych skazańców
świata w pajęczych sidłach
zostałem męczennikiem miłości
już na zawsze samotny
zakapturzone czarne sylwetki
przy przydrożnych krzyżach
trzymają kieliszki czerwonego wina
widzę tylko ostatni zakręt
dałem ci prowadzić
„Poczucie winy nie przemija. Żal przechodzi w smutek, a smutek może trwać wiecznie”
Dean Koontz
*** (haiku)
letnia polana
koledzy oburzeni
pracą lodówki
Czas rozstania
Jakże dobrze się bawiłem,
uwierzyłaś w każde słowo,
nakręcałem pozytywkę,
aby cieszyć się melodią.
Przyglądałem się uważnie,
jak wirujesz z wielką gracją,
dziś rozbiłaś się o ziemię,
byłaś przecież porcelaną.
Słyszę nową już melodię,
świat odżywa kolorami,
pozytywek wiele przecież,
czas ponownie się zabawić.
*** (haiku)
ciągłe upały
parawany stawiają
turyści w klapkach
Listki Dafne
Życie niesie rozliczenie
w cieniu Dafne jest schowane
płaczą niezerwane listki
tej miłości
niepoznanej
Związek na procent (limeryk)
Henryk powrócił z delegacji,
żona nie zrobiła kolacji.
Kartka na stole,
żegnaj matole.
Przegapiłeś czas obligacji.