Kategorie
Post

tętno pod korą

wyciągasz ze mnie drzazgi po całym dniu
w lesie. robisz to pod światło, które drży od napięcia.

miłość ma u nas kolor miedzianego drutu.
jest przewodzeniem, prądem, który idzie
nisko, tam
gdzie korzenie szukają wilgoci.

kładziesz dłoń na moim karku – to miejsce
pamięta nasze ucieczki.
czuję jak coś skręca ostro
wzdłuż kręgosłupa.

nie mówmy o wieczności. mówmy o tym,
że rano trzeba będzie rąbać drewno,
a twoje palce pachną jeszcze dymem
i mrozem, który osiadł na progu.

jesteśmy dla siebie schronem z ubitej gleby.
bezpieczni, póki bije w nas ten sam
ciemny, zwierzęcy rytm.

Kategorie
Post

światło w kieszeni

dzień wisi na klamce
nikt go nie zamyka

dziecko trzyma coś w dłoni
mówi że to światło
i że nie odda

matka poprawia poduszkę
jakby układała sen
żeby się nie rozsypał

ojciec liczy oddechy
ale nie na głos

ktoś czyta bajkę
w której nikt nie znika
tylko wychodzi na chwilę

na stoliku stygnie herbata
i nikt jej nie zabiera

przy łóżku siedzą anioły
bez skrzydeł

na krześle leży bluza
za duża
jakby ktoś miał jeszcze wrócić

i tylko światło
nie mieści się w dłoni
więc zostaje

Kategorie
Post

inwazja o szóstej rano

wchodzi bez pukania
zaspana
w za dużym swetrze po zimie

rzuca klucze na stół
i otwiera okno na oścież

śmierdzi mokrym asfaltem
to ona

paznokcie krótkie do bólu
bo znów nie mogła doczekać się świtu

teraz stoi na balkonie
i pluje celnie w resztki śniegu pod blokiem

nie śpiewa
włącza radio
szuka hałasu

chce żeby pękły
wszystkie zdrętwiałe rury w piwnicach
i nasze sztywne karki

wiąże mocno sznurowadła
wychodzi na ulicę
i kopie kamienie pod górę

ma w nosie twoje zmęczenie
i że boli cię głowa

rozlewa zieloną farbę na płoty
szybko
byle jak
żeby tylko przestało być szaro

stoi jeszcze chwilę
pali twojego papierosa

i nie ma zamiaru przepraszać

Kategorie
Post

Inwentarz z żelaza i pierza

Czwartek —
piąta rano.
Świat po wybuchu
ma metaliczny smak.

Ptak nie jest symbolem.
Jest zbiorem tkanek.

Skrzeczy —
to nie śpiew,
lecz cudzy oddech.

Łuska ziarno
z precyzją pocisku.

Drzazgi pod pazurami,
klatka zaciska gardło.

W żółtym świetle
skrzydła —
ciężkie mięso
tłucze się o metal.

Nie ma metafizyki.
Jest tarcie.

Zgrzyt
wbija się w ciało.

Nadzieja
ma kształt prętów.

Kategorie
Post

barwa duszy

mówią że dusza
przybiera barwę swoich myśli

jeśli tak
powinna już dawno
przypominać stary mur

poranek zostawił na niej
bladą żółć herbaty

jedno przypadkowe zdanie
dorzuciło odrobinę szarości

wiadomości w telefonie
doklejają cienką warstwę popiołu

dzień po dniu
kolejne kolory
bez pytania o zgodę

aż nagle
zdarza się chwila nieuwagi

ktoś uśmiechnie się tak po prostu
albo pies podbiegnie do obcego

i wtedy
warstwy odpadają
jak farba z nagle otwartych drzwi

a pod spodem
dusza w swoim pierwszym kolorze

myśl jeszcze przed słowem

Kategorie
Post

dzień poezji

dziś wchodzi w życie paragraf który każe traktować poważnie
przesunięcie chmury z lewego oka do prawego

urzędnicy od nieba złożyli wniosek o dotację
na ustalenie dlaczego ptak zmienił ton o pół nuty

w szkole podstawowej numer siedem odwołano sprawdzian z matematyki
zamiast tego dzieci mają narysować jak wygląda zdziwienie
kiedy nikt nie patrzy

w porze obiadu pewien mężczyzna odkłada widelec
i mówi do żony że to dziwne że jesteśmy
śmieją się
bo obiad stygnie szybciej

tylko wiersz nie dostał żadnego pisma
nikt go nie powołał
sam się zjawił w progu
bez identyfikatora
po prostu jest

jutro trzeba będzie go unieważnić

Kategorie
Post

termin przydatności

spójrzmy prawdzie w oczy
ten piksel na ekranie
nie ma żadnych pretensji do wieczności

pojawia się tylko po to
by za mgnienie oka zgasnąć
ustępując miejsca innemu
identycznemu

to jest sztafeta
w której nikt nie wygrywa
bo meta odsuwana jest bez końca

ułożeni w równe rzędy
zero-jedynkowi
są tylko ruchem
taśmą

po której przesuwają się
nasze wojny
nasze wielkie miłości
przepisy na ciasto

i koty
udające że rozumieją grawitację

a my stoimy
przed tym płynnym obrazem
próbując nadać sens temu
co znika
zanim zdążymy mrugnąć

Kategorie
Post

próba kontaktu

jesteśmy zrobieni
z niedopowiedzeń
i z pary
na szybie tramwaju

między rachunkiem
a odkładanym jutrem
hodujemy sens

najczęściej wyrasta z tego
zmarszczka
albo zdanie
którego nikt nie wypowiedział

ciało mamy
jak mieszkanie
wynajęte na chwilę

krew krąży
z przyzwyczajenia
a serce
kruchy mechanizm
stuka od środka
jakby sprawdzało
czy jeszcze tu mieszkamy

ludzie

ten gatunek
potrafi przeżyć wszystko
oprócz ciszy
we własnym pokoju
o trzeciej nad ranem

Kategorie
Post

spojrzenie

chcę cię opisać
więc zacznę od rzeczy pewnych

masz sposób patrzenia
który nie należy do oczu

a głos
nie kończy się na słowach

reszta sprawia kłopot

bo kiedy jesteś obok
nie dzieje się nic szczególnego

jednak

cisza zaczyna coś znaczyć
czas przestaje się spieszyć

i ja
nie muszę już być
wszędzie naraz

to jeszcze nie dowód

raczej drobna nieścisłość
w porządku świata

zapiszę to na przyszłość

gdyby ktoś zapytał
kim jestem

odpowiem

że od twojego spojrzenia
nie muszę już

nikogo udawać

Kategorie
Post

znaki rzeźne

wybiła północ
a pod murem
w cieniu zduszonym sadzą
stoją postacie w ciężkich kapturach

nie mają oblicza
tylko czarne otwory
z których sączy się szept
gęsty
lepki

obstawili świat
szpalerem z noży
liczą oddechy

noc wisi na hakach
jak schaby w chłodni
z nieba kapie
zjełczały tłuszcz

ktoś kościstym palcem
rysuje kredą na asfalcie
zwierzęta

baran
rak
skorpion

wskazuje na ciebie

i charczy

twoja kolej

stoisz pod światłem
które ścieka z góry
zimne
blade

gazeta przykleja się do twarzy
litery są ciężkie
tłuste

czytasz wyrok

nad głową
martwe słońca
kręcą się powoli

naznaczony
oddał życie
znakom na niebie

rozpinam skórę
i przegryzam pępowinę
ciemności