w rubryce straty
kilka złudzeń
o własnej niezależności
parę wieczorów
spędzonych na dumnym milczeniu
i przekonanie
że serce to tylko mięsień
od powtarzalnej roboty
w rubryce zyski
sprawa mętna
bo jak wpisać do tabeli
to nagłe pęknięcie
kiedy w połowie zdania o pogodzie
już wiem
że patrzysz w tę samą stronę
czternasty lutego
to data jak każda inna
ziemia kręci się dalej
nie licząc cukru w ustach
ani papierowych wyznań
które jutro staną się makulaturą
a jednak
wbrew logice
wybieram ruch
w stronę twojej filiżanki
w stronę twoich butów
zostawionych w przedpokoju
to nie jest poryw
z materiału na epos
nikt nie zrobi z tego filmu
z drogą muzyką
ot dwoje ludzi
którzy w środku chaosu
postanowili sobie
nie przeszkadzać
w byciu szczęśliwym
wybacz brak patosu
w balonowym świecie
pełnym helu
zostań jeszcze na chwilę
jest jedyną rewolucją
na jaką mnie stać