Kategorie
Post

dzień grozy (11 lipca 1943 r.)

dzisiaj świętego Józefa
bociany powróciły do gniazd
spoglądają przez zamglone okiennice
klekotem przypominają- czas zrobić pierwszą bruzdę

w zolniku pranie zaparzone ługiem
słoma jeszcze ciepła po nocnych harcach

Alina wyciągnęła chleb z pieca
ledwo co znak krzyża poczyniłem
łomotanie do drzwi zaburzyło spokój
zapewne sąsiady Drabikowie

dwie kukły z naostrzonymi kosami
przecież to jeszcze nie ta godzina

śmierć nadeszła niespodziewanie
ciemna jucha pokryła całą sień

dziś sąsiady przyszli mordować

„Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy”.
Z książki „Wołyń zdradzony” – Piotr Zychowicz

Kategorie
Post

Droga skazańca po weneckim moście

pijecie coś dzisiaj?
Skończyły się…dostatki,
chętnie bym wypił, tak ciut,
już nie mam z kim.

Wiem, nie o to chodzi,
lampka wina,
spojrzeć w oczy,
ujrzeć marzenie,
ku trosze pragnieniem,
odnaleźć bratnią-
– duszę uśmiechniętą.

Ironio losu!

Uciekasz pośpiesznie,
nadziei — nie zostawiając.

Nie dla mnie te iluzje!

Może?

Jednak dusza bliska,
ufności zatraconej.

Samotność,
przebija naskórek,
zadaje ból straceńca.

Po moście westchnień,
przechodzi bez końca,
ostatniej miłości cień.

Kategorie
Post

Chodźże — popieśćmy ciała (erotyk)

szarputa ze mnie okrutny
dzisiaj śloga ogłupiała
czekam podnietą spragniony
pożądam twojego ciała

baja przepiękna przyznaje
cudnym fasonem oszyta
przestań kutwasić potrawę
przyjdź troszkę mnie podotykać

zaprzestań już bałamucić
popieśćmy żądliwe ciała
nim słońce znowu nawróci-
– wichajster przyjmie doznania

 

* W wierszu jest trochę gwary z Lubelszczyzny.

szarputa- ktoś niezgrabny, taki safanduła
śloga- głowa
baja- spódnica
kutwasić- mieszać coś do jedzenia
wichajster- ruchoma część czegoś, raczej mechanizmu.

Kategorie
Post

ugrzązłem struchlały zabłoconym strachem

zostały tylko posrebrzane sztućce
zdarłem resztki wyczerpanej łyżeczki

ślubny prezent od wujostwa Kwasigrochów

ogień w piecu dogasał śpiewając kołysankę
zwęglonych jasnozielonych drzewców
dopchnąłem rdzewiejącym pogrzebaczem
ucichli idealnym trafieniem w potylicę

wichura wstrząsała spróchniałymi okiennicami
sowa wyraźnie krzyczała „przyjdź, przyjdź”

Marysia nie wracała kilka godzin z wygódki

pies wpatrywał się na mnie dziko ujadając
wyraźnie zauważyłem coś między jego uszami
wystraszony zatłukłem go tępą motyką

wypatrywałem Marysi

leżała przy stodole w kałuży krwi
zauważyłem uciekającego chochoła
błysk zakrwawionej siekiery
pożółkłe krzywe zębiska

wczoraj tylko prosiłem stój tutaj
chroń moje różane krzewy

 

 

 

Kategorie
Post

entomologiczne wizje

na kwiatku
chodzi larwa zwykła-
– jeszcze o brzasku
dumnie kroczyła
by spojrzeć ku niebu
czerwieni skrzydła

pod górę-
-niesie

piękne maki
samotne casino
myśli spocone
patrzą rutyną

ruletka życia
kreci wspomnienia
bohaterów historii-
tych, co szli wprost-
spoglądając- sączy krew wzgórza

larwa porodziła
czerwień
podłości motyla

 

Kategorie
Post

***

Zuchwale przemija Nasza dziecinność,
znajdujemy ją w oczach naszych dzieci.

Kategorie
Post

***

Podobno zwierzęta bywają niebezpieczne,
często człowiek idealnie to obrazuje.
Kategorie
Post

Taniec przeszłości

tylko włosy kręciłaś
tak, wokół palca…

przypadkowe spojrzenia
zapraszały do tańca

nie miałem odwagi…
podejść, poprosić o taniec

zrobiłaś to pierwsza
a nogi tańczyły walca

raz, dwa trzy, raz, dwa, trzy…
wirują dwa ciała niebieskie

i świerszcze grają melodię
a ja chcę jeszcze i jeszcze

spoglądamy wspólnie niżej-
-aby kroków nie poplątać

one dawno nie istnieją
zostały ułamkiem chwili

pamiętam je tak dokładnie
rytmiczne: raz, dwa, trzy, raz, dwa

dalej kręcisz pięknie włosy
choć dla innego na cztery

Kategorie
Post

***

Świat jest jak tańcząca pozytywka,
powraca wirującą melodią.

Kategorie
Post

*** (Haiku)

wpatrzone twarze-
ponownie bombardują
duża dokładność