Kategorie
Post

Włóczędzy światła

W obliczu przemijania patrzę w dal
Czuję jak czas przemyka brudząc szkło
Zmurszałymi klepsydrami spijam dzień
Wędruję pomiędzy tutaj a za chwilę

Istnieję wyłącznie w efemerycznym śnie
Ukrywam się w tęsknocie za przeszłością
Nie potrafię wypowiedzieć nawet słowa
By nie urazić delikatnych skrzydeł jutra

Zaklęty pomiędzy zmierzchem a świtem
Doświadczam schizofrenicznego błysku
Życie krąży jak szare strudzone gołębie
A my- jesteśmy wyłącznie uczestnikami

– W sztafecie między życiem a śmiercią

Kategorie
Post

Podszept

Niebieski ptak szepcze
gwałtem krzywdząc ciszę
– po kielichu

Niebieski ptak krzyczy
po zadrapanych nutach
– dzisiaj możesz

Niebieski ptak płacze
draśnięty ze złudzeń
– twoja wina

dzisiaj ktoś umarł
– a ja wciąż krążę

 

Kategorie
Post

Życie w blejtramie

Kiedy słońce na niebie jak złoto płonie
światło ogarnia nasze spłoszone serca.
Wędrujemy przez życie niczym wicher
układając roztrzepane marzenia po kątach.

Wierszem maluję świat, barwami rozkwitam
potęgą pióra rozpinam skrzydła i frunę.
Do bólu, radości- miłości z tęsknoty powstałej;
po wybrukowanych pragnieniami koleinach życia.

Słowa tkane w wyobraźni lękliwego wędrowca
by jak Ikar nie spłonąć uniesiony fantazją
w nici zaplatam krocząc po kłębku Ariadny;
po pięciolinii kluczy gdzieś ponad horyzont.

Każdego dnia zmierzamy ścieżką trudów
i przeciwieństw przytłaczającego losu.
Życie to nieustanny taniec i każdy krok
depcze palce, rodząc odciski w słowach.

Kategorie
Post

W poświacie alkowy

Wnikliwy księżyc zagląda w okno
łypie zazdrosną poświatą czule
pragnie podejrzeć nocnych amantów
w miłosnym tańcu iskry złączone

Dotykiem pieścisz myśli pomału
usta splecione w wirze ognistym
gorące ciała wspólnie pulsują
stają otworem bramy tajemne

Luna czerwienią spowiła lico
wibruje blaskiem świata fantazji
otwarte okno w małym teatrze
sztuka celebry miłością utkana

Pozostań chwilo rozkoszy pełna
kłosy spełnienia zerwij łapczywie
zanim dogoni promień słoneczny
zanim ostygnie kielich nadziei

Kategorie
Post

Światło nadziei

Przez zamgloną szybę widzę twoje odbicie;
jakby w odległym śnie niemal dotykam dłoni
speszonego świata co poranił mnie skrycie.
W jednej chwili serce przewrotny los ochłodził.

Nie potrafię przyjąć bólu i pustki w sobie,
dusza cierpko krzyczy przez lufciki rozpaczy
w trędowatym świecie bez miłości straconej,
obserwuję w lustrze- żebrak łzami skąpany.

Zapamiętam chwile jak z uśmiechem biegałeś
kwietnymi polami trzymając mnie za rękę
i cudny blask tęczy co kołysał nas światłem
bezkresną czułością przenikał myśli szczere.

Poczekam syneczku tu w poczekalni grzesznej,
by mocno przytulić — małe światełko w niebie.

 

Kategorie
Post

zakładka w książce

słowo jest siłą przekraczającą granice
przenika dusze i odciska ślad w przestrzeni
to most łączący nas od wielu pokoleń
wieczna opowieść by życie w lepsze zmienić

wpływa na serca i umysły jak skarb ukryty
przenika przestrzeń by w nadziei pozostać
przynosząc otuchę niczym promień światła
bądź zranić dotkliwie na wieczność bez końca

człowiek przeminie jak niestały powiew wiatru
jego los w płomieniach czasu szybko się rozpływa
poezja łamie delikatną barierę życia i śmierci
a wiersz to słowa spisany w wersach testament życia

wszelkie wyrwane pożółkłe kartki z kalendarza
pod datą aforyzm „człowiek- w krzyku sen zrodzony”
przez całe życie biegniesz próbując wizje zbierać
pomilczeć w kilku strofach i odejść w świat odnowy

Kategorie
Post

operacja mózgu

opłatki posiekanych łez
ukryte za maską wojny
ruszają na pole bitwy
cienie niesprawiedliwości

wyrwane z domów korzenie
fundament stratnej miłości
na bielmie matczynej duszy
cierpią katusze z radością

nowy samochód za syna
już żona ze szczęścia tańczy
jedynie głowy z ekranów
płoną słowami nieprawdy

bomby na miasta spadają
zobacz syneczku jak śmiesznie
w bunkrze siedzimy stłamszeni
w zaszklonym brudnym kompleksie

 

Kategorie
Post

Spójrz

w potwornym smutku ciemność
niesie opowieść o chłopcu
wrażliwym na otaczający świat
gnębionym przez ślepych pasterzy

oczy pełne łez rysują opowieści
o następnym chłodnym dniu
gdzie słychać tylko drwiący śmiech
bezgrzesznych kolegów z klasy

zawstydzony dzikimi spojrzeniami
osaczony niezrozumiałą pogardą
ponownie trwa w bolesnej bitwie
Jeremiasz przegrywa niosąc tęsknoty

otwarte serce wciąż walczy o zrozumienie
w chwili rozpaczy kończą się słowa
wszystko raptem pękło jak złamany dźwięk
wystrzelonej bezbożnej kuli

zostały przerażone spojrzenia
duchota osnuta prochem
nagła cisza gnieździ się jak żałobne echo
w powietrzu
zabierając ból i rozpacz

8 stycznia 1991 roku 15-letni Jeremy Wade Delle przyniósł do szkoły rewolwer Magnum o kalibrze .357 i na oczach uczniów swojej klasy strzelił sobie w głowę.

 

 

Kategorie
Post

lustro

na progu rzeczywistości staję
zdumiony i zdezorientowany
ledwie czerwone oczy w lustrze widzę
dzień za dniem aż nie ma ich wcale

w chaotycznym wirze szaleją zmysły
tonę w pytaniach bez odpowiedzi
wczoraj zastawiłem duszę w lombardzie
aby kolejny dzień w celi śmierci przeżyć

ktoś tarza się po bezwstydnym chodniku
oczy ma moje przecież poznaję
to niemożliwe wciąż krzyczę do lustra
codziennie milczy i nie zna mnie wcale

 

Kategorie
Post

ambicje

dziś w kolorze snujesz plany
małe dziecko jest marzeniem
aby własnych snów nie zranić
spisać drogę jaką zechcesz

pomysł inny ma na życie
gorzkie słowa sieją rany
może kartkę kiedyś przyśle
puste serce ledwie zadrży

dobre chęci twoich pragnień
niczym bańka złotych myśli
wszelkie prysły dumą martwe
jedno życie śledzi wszystkich