Kategorie
Post

strzelanie w pozycji leżącej

kołyszą się w modlitwie
więc nie muszą klękać

ruch robi swoje
uspokaja sumienie
ustawia celownik

usta mówią o krzywdzie
plecy dawno odwrócone
od tego co jeszcze oddycha

lament pracuje
to wahadło
od użycia do użycia

ból został opanowany
wyszkolony na pamięć
jak skrzydła szechiny
nad dzieckiem bez dłoni

wszystkie strzały celne
do ziemi obiecanej
dziś
jozue spłynął krwią

Kategorie
Post

utulenie

na początku był strach
nic o tobie nie wiedział

potem wyszło na jaw
że świat mieści się
w kuchni
między zupą mleczną
a pytaniem
czy na pewno zjadłem

nie jesteś pojęciem
ani rocznikiem
w kalendarzu
spóźnionym jak zwykle

jesteś poprawką
do rzeczywistości
drobną
ale konieczną

czas próbuje coś zaznaczyć
na twoich dłoniach
robi to nieporadnie
jak uczeń
bez zrozumienia polecenia

a ty wciąż umiesz
uspokoić dzień
jakby był dzieckiem
bez snu

jesteś moją mamą
dla świata
to nic nie znaczy

dla mnie
jest dowodem
że wszechświat
potrafi się starać

Kategorie
Post

cmentarzysko znaków

nie ma dymu nad tymi polami
tylko szum serwerowni w reykjaviku
w niej stygną nasze stare tożsamości

konta do których zgubiliśmy klucze
osiadają zakurzonymi bitami
jak strych gdzie nikt nie zagląda

tam wciąż mam dwadzieścia lat
login niezniszczalny_98
dalej wisi obietnica spotkania
choć nigdy się nie odbyło
i zdjęcie w rozdzielczości tak niskiej
że widać tylko moją niepewność

algorytmy niczym ślepe procesy w tle
przeżuwają nasze zapomniane hasła
wykrzyknik wielka litera cyfra
cała ta gimnastyka bezpieczeństwa
przeciwko złodziejom
obojętnym na martwe profile

jestem pierwszym pokoleniem
które zostawia po sobie duchy w krzemie
nie gniją w ziemi nie karmią traw
po prostu trwają w zawieszeniu
czekając na wielkie wyłączenie prądu
i ono ostatecznie pozwoli nam
zapomnieć kim kiedyś chcieliśmy być

Kategorie
Post

waluta

Inspiracja cytatem:
„Sukces nie jest kluczem do szczęścia. Szczęście to klucz do sukcesu.
Jeśli kochasz to, co robisz, będziesz odnosić sukces”.
— Albert Schweitzer

nie zaczyna się od mety
ani od obietnicy po drodze

kierunek był źle ustawiony
wzrok wbity w nagrodę
zamiast w działanie

nogi nie ruszają
gdy cel stoi przed nimi
jak ściana

to nie jest zapłata
ani list polecony po czasie
kiedy sens dawno się wyprowadził

to działa od środka

zgoda
na to co właśnie w rękach
bez sprawdzania godzin
bo czas rozchodzi się
w zajęciu
które sam sobie zadałem

nie pracuję na wynik

kiedy lubię co robię
praca przestaje być środkiem
staje się walutą
jedyną w obiegu

oklaski i liczby
mówią cudzym głosem

docierają później

przychodzą
gdy jestem już gdzie indziej

zajęty sobą
nie w sensie ego
tylko obecności

u siebie
w samym środku uwagi

i wtedy
nie trzeba już
nic ustawiać

Kategorie
Post

jeremy

W hołdzie:
Jeremy Wade Delle zmarł 8 stycznia 1991 roku.
Miał 15 lat.

to nie cisza go zabiła
tylko słowa
jeremiasz
powtarzane codziennie
aż przestały brzmieć

śmiech
który zawsze wiedział
kiedy uderzyć
i gdzie najbardziej boli

wytykanie palcem
ma krótkie zdania
łatwe do zapamiętania
trudne do zapomnienia

mówili
że to żarty
że przesadza
że każdy tak ma

a on nosił to w sobie
jak kamienie
zbierane dzień po dniu
bez możliwości odłożenia

to nie krzyczy
to pracuje systematycznie
jak młotek
który nie musi się spieszyć

najpierw zabiera głos
potem miejsce
powietrze

aż zostaje tylko decyzja
która nie powinna należeć
do dziecka

i wszyscy pytają
jak to się mogło stać

tak jakby
nie słyszeli
siebie

Kategorie
Post

między teraz a było

czas rusza
bez rozpędu
bez pamięci

to nie bieg po złoto
raczej ślizg
po tafli
która pęka
sekundę po kroku

nie proś poranka
by uniósł południe
każdy wiek ma własny ciężar
i błędy

wtedy
były jedynym wyjściem

dwadzieścia lat
to ogień
nie do ugaszenia

pięćdziesiąt
to popiół
z którego stawia się
dom

żal przyjdzie
usiądzie obok
bez zaproszenia
i zacznie liczyć
skrzyżowania

ale nie było innej drogi
tamten
szedł bez planu
i nie winię go

życie nie czeka
ono dzieje się
by potem gasnąć
między teraz
a było

więc korzystam
z nietrafionych wyborów
piję te chwile
jak ostatni sakrament

bo tylko one
naprawdę
należały do mnie

Kategorie
Post

synteza polimeru

nie narodziłeś się
zostałeś wytrącony z roztworu
przypadkowy osad
na dnie niedzieli

w twoim krwiobiegu
pływają drobinki brokatu
i szczątki rachunków
których nie da się reklamować
u źródła

ewolucja to tylko literówka w kodzie
kopiuj wklej
ze zmęczeniem materiału
aż z boga zostaje
tylko szum
w pustym porcie usb

twoje neurony to kable
bez wiedzy
co przesyłają
może rozpacz
a może tylko
spadek napięcia
w sieci osiedlowej

nie szukaj sensu w historii
sens to nadmiarowa fałda na jelicie
atawizm
ból przy głębszym wdechu
jesteśmy tylko przejściową formą
magazynowania węgla
krótkim błyskiem
między dwiema ciemnościami
który nawet nie zostawia cienia
na asfalcie

przyszłość nie ma zapachu
to sterylna poczekalnia
gdzie boty uczą się płakać
żebyśmy nie czuli się
tacy obcy
w świecie
wypluwającym nas
jako błąd systemowy

stoisz na krawędzi chodnika
i czujesz
jak rozpada się
wiązanie wodorowe

to nie jest koniec świata
to tylko
zmiana stanu skupienia

Kategorie
Post

granica

staliśmy na peronie
zimno stało z nami

pociąg spóźniał się
o epokę

jabłko pękło w zębach
sok spływał po brodzie
powoli i lepko

między dymem a zaspą
powietrze się zająknęło

każdy zobaczył swój ocean

wrócił konduktor
i policzył nam palce

Kategorie
Post

Dziewiąty krąg (ballada)

Na skraju lasu stała kaplica,
bez krzyża i bez drzwi.
Ludzie omijali ją nocą,
jakby wiedzieli więcej, niż chcą.

Tam pasł bydło Maciej,
co śmiał się z cudzych łez.
Mówił:
— Bóg nie chodzi po błocie,
a sumienie to strach dla biednych.

Raz, gdy burza przyszła od wschodu,
a niebo pękło jak glina,
zobaczył w lesie dziewczynę,
jasną,
jakby świat jej nie pamiętał.

— Pomóż — powiedziała. —
Zgubiłam drogę i imię.

Maciej zaśmiał się głośno:
— Każdy coś gubi.
Nie każdy szuka.

Wtedy wiatr ustał,
drzewa pochyliły karki,
a kaplica jęknęła jak zwierzę.

— Macieju — powiedział las.
— Macieju — odpowiedziała ziemia.
— Dziewięć kręgów ma pamięć.
Ostatni — dla kpin.

Rano znaleźli go przy kaplicy,
z ustami pełnymi popiołu
i oczami,
które nie chciały się zamknąć.

A dziewczyna wróciła do lasu,
zabrała imię.
Zostawiła ciszę.

Od tamtej pory mówią starzy,
że kto szydzi z cudzej prośby,
ten modli się później
bez słów.

Kategorie
Post

konkurencja dodatkowa

zima została dostarczona na czas
w odpowiednich ilościach

śnieg leży
tam gdzie ma leżeć
niczego nie improwizuje

człowiek ślizga się po perfekcji
udając że to natura

ktoś wygrywa o jedną setną
czyli o mrugnięcie świata

ktoś przegrywa
czyli wraca
z tym samym ciałem
ale bez imienia w nagłówku

medal błyszczy
jakby wiedział
że zaraz stanie się przeszły

komentator mówi o heroizmie
góra milczy
bo widziała już lepsze wersje

ogień pali się
niepotrzebnie
ale zgodnie z tradycją

a śnieg
pozostaje na miejscu
jako dowód
że równość
najlepiej wychodzi
na papierze