Kategorie
Post

Mapa ciała

Truskawki ślicznie dojrzały,
jak usta słodkie wilgotne,
promyki słońca skrywane,
serce ogrzeją twym ogniem.

Odkrywasz miejsca nieznane,
mapa spisana oddechem.
Krążysz notując dokładnie,
gdzie rafy drgają subtelnie.

Głębiny wszystkie poznajesz,
ciała wibrują spełnieniem,
niczego więcej nie chciałam,
uwodzisz samym spojrzeniem.

Alkowa Luny poświatą 
srebrzy sylwetki kochanków,
leżą spleceni szukając,
szlaków na mapie do brzasku.

Kategorie
Post

Historia czasu

To historia o miłości
jak to drucik, szpilkę kochał
Był nieśmiały od młodości
często więc ostatnio szlochał

Szpilka przecież wielka dama
i w ogóle nie zauważa
tak prostego w zachowaniu
uroczego nader pana

Drucik jednak już nie płakał
bombonierkę w kwiaty kupił
Może…może… tak już zaczął
i nie skończył, gdyż się zaciął

Mało tego- ciężko wierzyć
tak się biedak zaczął dręczyć
że w sprężynkę się pozwijał
i od razu chciał zaręczyć

Szpilka wszystko zrozumiała
podarunek wzięła zwinnie
Na odchodne powiedziała
by się tak nie sprężał przy niej

Czekał drucik do poranka
aż mu nitka koleżanka
co ze szpilką pracowała
w tajemnicy numer dała

Szpilka w lekkiej była złości
że tak długo aż czekała
choć nie kryła swej radości
iż go w końcu usłyszała

Ciężko nawet w to uwierzyć
jak dobrana jest to para
On pogrzebał jej w kontaktach
ona go ukuła z rana

Doczekali się potomstwa
tak pięknego w samej mierze
kilka igieł i sprężynek
stąd w zegarku czas się bierze

Kategorie
Post

Wyniki (limeryk)

Na nic zdały się krzyki
Teresy ze wsi Ryki
Brnęła w zaparte
że są zatarte
Na rzeżączkę wyniki

Kategorie
Post

Ten pierwszy raz

W sadzie zakwitły jabłonie,
zapach jaśminu we włosach,
spletliśmy swe drżące dłonie,
Pamiętasz? Po sianokosach.

Śpieszę za twoim uśmiechem,
przez łąki nigdy nieznane,
szczyty jedwabne oddechem,
zdobywasz sekretem owiane.

Jak anioł skrzydła rozchylam,
w ekstazie wspólnej płoniemy,
ciało gorące otulam,
razem do nieba idziemy.

Tulisz i szepczesz do ucha,
obrazy tak pełne wrażeń,
dla mnie to tylko otucha,
to antrakt w teatrze marzeń.

Kategorie
Post

Monolog do jej obrazu

Czuję strach spoglądając w twe oczy
Nie chcę odczytać co dusza skrywa
najlepiej żebym wszystko przeoczył
niż dramat czarnej duszy przerywał

Nie mam odwagi spojrzeć na ciebie
Słuchać słów co tylko mogą zranić
najlepiej już idź prosto przed siebie
przestańmy sobie morale prawić

Teraz już nowa droga przed nami
Ja sobie tu, na wierzchołku siądę
by nie widzieć, co robisz za mgłami
jaką chcesz szczęścia zniszczyć osadę

Przeto odejdź już wedle umowy
Tam gdzie oliwkowe szumią gaje
Zabierz ze sobą uśmiech grobowy
Pejzaż odwrócę, tak mi się zdaje

Nie chcę patrzeć w oczy malowane
To mój obraz więc znikaj na zawsze

Audrey Hepburn

Kategorie
Post

2x limeryk

Teresie maturzystce ze Świdnika
Brzuszek urósł. Rozumiecie panika
Matura była pisemna
Podobno bardzo przyjemna
Na teście dwie pały, żadna nie znika

Dał Anons Tadeusz w gazecie
-szukam żony, może być w necie
Błagam moją, odzew wielki
sto takich ofert i jęki
Zaczął od „A” jak w alfabecie

Kategorie
Post

Mundial (limeryk)

 

Jadwiga dziś jakaś zamyślona
Małżonek mecze tylko a ona
Przypomina o rocznicy
Wypina w kusej spódnicy
Atrakcji krągłości krzycząc gola

Kategorie
Post

Samotność

Szalupą fale kołyszą,
a morze dziś niespokojne,
tylko syreny mnie słyszą,
i myśli ostatnie nieznojne.

Jakieś światełko w tunelu,
wołasz mnie: – przyjdź tu do mnie.
Wolę podążać bez celu,
świadomość zbierać ułomnie.

Przecież gdzieś czekasz na brzegu,
pamiętam, obiecywałaś,
przechadzkę w jednym szeregu,
tej jaźni mi nie zabrałaś.

Ile to dekad minęło,
w samotnej szalupie płynąć,
zadręcza mnie Boga dzieło,
na morzu dałem ci zginąć.

Świeczkę na plaży zapalam,
by czarne myśli oswoić,
racę czerwoną odpalam,
by serce w bólu ukoić.

Wpatruję się gdzieś daleko,
chcę ujrzeć twoje oblicze,
latarnia mruga powieką,
a ja już na nic nie liczę.

Bez ciebie w życiu tak pusto,
nie mogłem cię uratować.
W majakach wracasz całować,
przez puste zamglone lustro.

Kategorie
Post

Malwiny 26 03 82

Anaya chwałę chciał przywrócić siłą
„Różaniec” ostatnią mocą prawdziwą
Junty na kryzys odpowiedź zuchwała
Przez siedemdziesiąt trzy dni krew spływała

„Paraquat” odpowiedzią demokrację-
Przywrócił, „Żelaznej Damy” kondycję
„Boski Diego” natchniony sytuacją
„Ręką Boga” zwycięstwo zdobył z gracją

Siedmiu moich braci widziało ten czyn
Bóg za koszulkę ręką uniósł- to cud
Niesprawiedliwości godzien ten wyczyn

Każda wojna ból i cierpienie niesie
Nawet pięknie na szkle wyrysowana
Niewinne dusze zabiera w chaosie

 

Kategorie
Post

Myśl na dziś

Nigdy nie pisz scenariusza do życia. Zawsze cię oszuka.