Kategorie
Post

punkt skupu

przyniosłem usta
tam gdzie ważą milczenie

powiedzieli
za lekkie

przyniosłem ręce
powiedzieli
za dużo śladów

przyniosłem serce
zważyli
oddali

nie przyjmujemy towaru
który bije

więc wróciłem
bez umowy

od tamtej pory
wszystko we mnie
można wycenić

oprócz słowa
nie

Kategorie
Post

muchy w nosie

mówi
to nic

więc wiem
że w środku
ktoś otworzył klatkę

stoi w przedpokoju
z jednym butem w ręce
jakby mogła nim rzucić
wyjść
albo zostać
na złość drzwiom

pytam
co się stało

odpowiada
domyśl się

i wtedy słyszę
jak w jej nosie
budzą się muchy

czarne
nerwowe
bez planu

jedna siada
na moim imieniu

druga krąży
nad wczorajszym zdaniem

trzecia wpada między nas
jak okruch szkła
do buta

nie wiem
czy mam ją przytulić
czy przeprosić
czy wyjść
z rękami nad głową

kobieta potrafi milczeć tak
aż mężczyzna
zaczyna przyznawać się
do cudzych win

a ona tylko patrzy

i nagle rozumiem
tu nie chodzi o but
ani o drzwi
ani o wczoraj

tylko o miejsce
w którym byłem obok

nie po tej stronie bólu

Kategorie
Post

czkawka

noc się nie kończy
coś cieknie pod sufitem
rozciąga się po ścianach

sobotniowieczór
siedzi na mostku
za blisko

kap kap

liczę w trzech językach
gu
gubię
jeden

w ustach wczoraj
piach i klej
do zdarcia

zaczynam
od nowa

kap

Kategorie
Post

dom

krzywda przychodzi rano
czasem w zapachu kremu
czasem w miękkim głosie
po którym wszyscy czują ulgę

umie zaparzyć herbatę
poprawić zasłonę
mówić o szkole
tak łagodnie
że nikt nie słyszy pęknięcia

nie ma munduru
zarostu
ani stałej twarzy

bywa szeptem
ramieniem
kimś
komu podaje się dłoń
zanim obtarcia
znikną ze skóry

gdy zło wygląda znajomo

wtedy dom
uczy się milczeć
wcześniej niż człowiek

Kategorie
Post

zwyczajna twarz

nie mów
że to nie dotyczy mężczyzn
ten sam mężczyzna potrafi nieść dziecko
i równocześnie
mieć ciasne dłonie

powtarza
że kocha dzieci

a potem długo tłumaczy
kiedy kochać
znaczy za dużo

w gazetach drukują twarze
które jeszcze wczoraj
kupowały bułki

kłaniały się sąsiadkom
miały klucze
rodziny
rachunki
nikt nie wyglądał jak potwór

potwór rzadko wygląda

dlatego drzwi
nie domykają się
na czas

Kategorie
Post

to-to

siedzi-się

naprzeciw
czego

tego

ściana
ścianieje

biel
bieleje bez nas

łyżka leży
i ma ucho

ja też mam
ale nie wiem
do czego

mamy-nie-mamy

po-co-ś-cie

po nic

nic
robi się samo

w słońcu
na skos

dzień
o-skoszony

już

Kategorie
Post

na schodach

nie anioł
tylko sąsiadka z dołu

taszczyła siatkę
i moje dzień dobry
też taszczyła

gdy odbiło mi się
przypadkiem
z żołądka

podniosła

powiedziała
panie
ostrożnie

tu się człowiek
łatwo wywraca
na samym sobie

i poszła

bez skrzydeł
bez aureoli
z kapustą

ja zostałem
na pół
piętrze

Kategorie
Post

cudzysłów

najpierw było słowo
potem okienko

człowiek wpisał ból
bo własny
nie chciał się otworzyć

wpisał matkę
żeby tekst miał
komu umrzeć

wpisał głód
z pełnym brzuchem

wpisał miłość
bo nią najłatwiej
żebrać o zachwyt

maszyna nie zadrżała
nie miała ciała
ani gardła

człowiek miał oddech
dłonie
i wybór

nie zawahał się

rozsunął opatrunki
bez mydła
bez wstydu

wsadził palce
tam gdzie ktoś
jeszcze oddychał

wyjął głos

przymierzył go
jak płaszcz po zmarłym
poprawił kołnierz
w blasku monitora

i powiedział
zawsze tak mówiłem

nie kradł
nazywał to inspiracją

nie żerował
wycinał
najlepsze fragmenty

ludzie bili brawo
za bliznę
sklejoną żółcią

pod spodem napisano
pięknie
aż boli

wtedy widać najwięcej

nie maszynę
nie kod
nie ekran

a pasożyta
otwierającego usta
cudzą raną

winę nosi ręka
wpychająca w puste pole
żywe mięso

dawniej wiersz
trzeba było przegryźć
własnym językiem

czasem zostawała sól
czasem ślad po zębach

teraz wychodzi gładki
jak skóra
zdarta z kogoś innego

bez winy
bez odcisków

tylko podpis
brudzi papier

Kategorie
Post

a co dziś w kalendarium

urodził się ktoś ważny
umarł ktoś ważniejszy
podpisano pokój
po którym długo sprzątano

w rubryce niżej
stało
że tego dnia
nie wydarzyło się nic

wstałem
umyłem twarz
nie od razu poznałem wodę

na stole leżał chleb
twardy na brzegach
jak argument

za oknem człowiek
prowadził psa na smyczy
pies oglądał się
jakby coś zostawił

nie wiem
czy warto to wpisać

dziś
nic mnie nie zabiło

pod datą
papier był za cienki
na umieranie

Kategorie
Post

ciemna liturgia porcelany

wszedłem do pokoju
jak do kaplicy po remoncie

na stole stała filiżanka
mała biała studnia
z uszkiem przekręconym
w stronę nieobecnych

nie było w niej kawy
tylko ciemność
jeszcze ciepła po ustach

pomyślałem
że przez całe wieki
szukano właśnie tego
naczynia
za ciasnego na ocalenie

porcelana milczała
cienka jak amen
urwane przed końcem

podniosłem ją ostrożnie
nie żeby pić
lecz sprawdzić
czy ciężar zbawienia
mieści się w dwóch palcach

na dnie osiadł fus
układał się
nie do odczytania

nie wino
nie krew
tylko ta filiżanka

cięższa
niż powinna być