Kategorie
Post

hałas o ostrym kształcie

proszę nie przesuwać krzesła
o trzy centymetry bez uprzedzenia

ono pamięta swoje miejsce
ja też

proszę nie mówić
że to drobiazg
kiedy świat zmienia układ

bo wtedy szafa przestaje być szafą
a rozmowa rozpada się na dźwięki

nie lubię
gdy ktoś dotyka mnie znienacka
to jakby wszedł do zdania
w połowie słowa

mówicie spokojnie
to tylko hałas

ale hałas nie jest tylko
ma kształt
uderza w głowę
nie pyta

proszę mówić dokładnie
co znaczy za chwilę

bo za chwilę potrafi być przepaścią
albo jedną sekundą
i nigdy nie trafiam

śmiech bywa trudny
nie dlatego że go nie rozumiem
tylko ma za dużo znaczeń naraz

uczę się was na pamięć
jak tabliczki mnożenia
choć wynik się zmienia

najgorzej kiedy mówicie
bądź sobą

bo jestem
i właśnie to
sprawia problem

Kategorie
Post

miłość

ktoś mnie policzył
i było wiadomo
że się nie zgadzam

wynik został przy tobie
a mnie już nie było

Kategorie
Post

rozszczepienie

wychodzę na balkon
zszyty z półszeptów
poręcz cofa horyzont
rozmazując widok na pół

posadzka oddycha
zdanie urywa się we mnie
przed znaczeniem
litery tracą ciężar

niebo spada do środka
przesuwa mnie o włos
i zostaję obok

Kategorie
Post

naród w procentach

stoimy w kolejce
każdy ze swoim zdaniem
jak z numerkiem na mięso

tylko mięsa nie ma
są wykresy

słupek rośnie
słupek maleje
słupek się krztusi

— trzydzieści pięć procent wierzy
— dwadzieścia dwa nie wie
— reszta krzyczy więcej
i tak się dzielimy

na pół
na ćwiartki
na margines błędu

kłócimy się o przecinek
tylko zdania nie ma

telewizja pokazuje nas
w kolorach
jakbyśmy byli flagą

tylko że podartą
splugawioną z każdej strony
aż zostaje
biało-czerwona szarpanina

potem przychodzi nowy sondaż
i nagle
wszyscy mają rację

tylko kraj dalej stoi
w tym samym miejscu
i patrzy
jak przesuwają go o jeden procent
w lewo
w prawo

aż w końcu
nie wiadomo

czy to jeszcze my
czy dzień na kacu

Kategorie
Post

przyjaźń

bywają dni i czasy
za którymi tęsknimy

sikor rozgonił myśli
tam, chyba
i za nimi

Kategorie
Post

powrót

wracam gdy ciemność
rozsuwa ściany
prowadzi przez miejsca
których już nie ma

dom o jasnych ścianach
między cienkimi pniami
pod stopami
skrzypi wyschnięta trawa

tam zaczynałem śnić
ojciec milczał przy stole
matka woła mnie do środka

czas rósł we mnie

twoich dłoni mamo
już nie było
nawet wtedy
gdy trzymałaś łyżkę

czekam aż coś się odezwie

nic

nawet muchy
zatrzymały się w locie

to miejsce wraca
ale nie pamięta
że zostało na dłużej niż trzeba

stoję
i nie mam gdzie wrócić

Kategorie
Post

nokturn

krąży między domami

na parapecie ślad po doniczce
ziemia
nic z niej nie wychodzi

za oknem
krótkie błyski światła

stoisz

tak blisko
że wstrzymujesz
mój oddech

słyszysz
jak krew omija jedno miejsce

oglądasz się

w kącie
fotel odwrócony do ściany

na szybie
rysa cienka na paznokieć

na górze ktoś przekręca klucz

czekasz

noc mówi
już jestem
nie ruszaj się

Kategorie
Post

tkanka i syntetyk

słona wilgoć pod kołnierzem
asfalt paruje
niebo jak wyprany ortalion i benzyna

krew ciąży w skroniach
język bada krawędź zęba
ostry punkt oparcia w zbyt gładkim świecie

w przejściu podziemnym
perfumy gryzą się z chlorem
ciała zsuwają się w jedną masę
miękką architekturę w sieciówkach

nikt nie patrzy w oczy
pod stopami mięknie grunt
żółte światło rozpuszcza kształty
jarzeniówki brzęczą nad głowami

skurcz mięśnia
dłoń trafia na chłodną poręcz

zaklejeni w pośpiechu
etykieta marszczy się od potu

wracasz do pokoju
klej do paneli trzyma powietrze

dłoń na ścianie
pod tynkiem drżą rury i cudze kroki

lęk wraca
przegryza skórę

pod poliestrem
wciąż coś bije

Kategorie
Post

przekazanie

nie zostawiam rzeczy
one nie chcą pamiętać

zostawiam sposób
w jaki uchylam drzwi
zanim zapukam
jakbym dawał czas

i to
że nie mówię od razu
tylko czekam
aż słowo znajdzie miejsce

dzieci
jeśli będą
nie powtórzą naszych zdań

wezmą to
że ręka nie musi się spieszyć
żeby była pewna

i że można odejść
bez trzaskania

to wystarczy

bo dalej
nie znaczy tak samo

Kategorie
Post

martwe pole

stoimy za blisko
żeby się minąć bez dotyku
i za daleko
żeby cokolwiek się zaczęło

twoja ręka zatrzymuje się
na wysokości biodra

nie patrzymy sobie w oczy
bo wtedy trzeba by było
coś potwierdzić

człowiek nie znika od razu
najpierw przestaje ciążyć

słowo spada między nami
i nie wraca

gdy odchodzisz
nie zostają blizny

zostaje miejsce
które nie daje się zamknąć