Szelestem myśli
wyrwane kartki z kalendarza
unoszą na wietrze twoje odbicie
szeptem wracają stare wspomnienia
niczym straszydła zamknięte w szafie
widownia bije brawa w teatrze życia
ciągle je słyszę na szkarłatnej scenie
pragnę wyrzucić resztki wspomnień
pozostałości zapisanego scenariusza
możesz już odejść mamo
odpocznij w listopadowym deszczu
na zamglonej fotografii
