Kategorie
Post

Dla M. (ten czas)

Cicho płacze chmurne serce,
chociaż wstaje, patrząc skrycie,
nie zauważam twej piękności,
może troszkę niedowidzę?

Śmiechem raniąc nieświadomie,
może chciałem -tego nie wiem,
zawładnęłaś mym umysłem,
teraz ze mnie — ty się śmiejesz.

Błahe żarty gorycz niosły,
wiele bólu, odtrącenia,
zawsze wracam tam myślami,
do pierwszego zapomnienia.

Miłe chwile, promyk wiosny,
w tej altanie za jabłonią,
chociaż wszystko to wyśnione,
niespełnione myśli płoną.

Już niedługo w oczy spojrzę
i doczekać się nie mogę,
czy iluzją podniecony,
czy uczucia — tak spragniony?

Kategorie
Post

Grobowa miłość

W owocowym cichym tańcu,
usta szeptem celebrują,
wielka słodycz rzeką płynie,
nieskończoną radość czuję.

To uniesień zmysłów sprawka,
gdy w altanie poprosiłem,
skosztuj proszę tego jabłka,
zakazany owoc płynie.

Tajemnicza cicha rzeka,
hałasuje swym oddechem,
a ty muskasz delikatnie,
pod powieką krew się leje.

Choć udajesz że nie widzisz,
sine usta już odeszły,
wczoraj cicho o poranku,
gdy płakały szare wierzby.

Spoglądamy tu na siebie,
trochę inni zatraceni,
mało miejsca w cichej trumnie,
pocałunkiem wciąż złączeni.

Kategorie
Post

W krzywym zwierciadle  

Troszkę mnie smuci i nie rozumiem,
jakie to śmieszne on się przewrócił,
samochód rozbił, taki był ładny,
dom mu się spalił, a był na raty.
 
Żona odeszła, mówiłam Heniu!
Jak biegała do tego spod czwórki,
Nie! Ja całkiem przypadkiem widziałam.
Zobacz … haha znów idzie po wódkę
 
A jakby swoim życiem się zająć
i w lustro spojrzeć z samego rana,
czyje odbicie tam zobaczymy,
człowieka! Czy już zwykłego chama?
 
 

Kategorie
Post

Skacowany Jan (limeryk)

Rozmówić się chciał Jan z Ostrołęki
Żona Krysia sprawiała mu męki
Zaczął ostrożnie- posłuchaj
Speszony usłyszał- dmuchaj
Znowu na twarzy miał ślad od ręki

Kategorie
Post

Jutro zasłonięte oparami absurdu

Nadzieja to tylko obraz co ludzki umysł stwarza
by zabić cierpienia, które życie przynosi…

Widziałam w parku naszą ławeczkę
na której zawsze siedzieliśmy
stare ścieżki zarośnięte pokrzywami

Nasze serca pełne młodzieńczych marzeń
zastygłe czasem odwróconego zegara

a teraz

zgorzkniałość i złość każdego dnia

nie cofniesz wypowiedzianych słów
nie zamierzam zapomnieć cierpienia

co teraz

Wzbierają fale odpływu co ślady nasze
zniekształcają grzebiąc pamięć
przeszłości

słowa

jak kamień rzucony po wodzie
odbijają się pustym wspomnieniem

bez nadziei

jutro
odeszło
wczoraj

Kategorie
Post

Sejsmograf oszalał (limeryk)

Jerzy pięknie ułożył wąsy,
dzisiaj takie ciche ma pląsy.
Zaprosił Justynę,
cudowną dziewczynę.
Do dziś wyczuwalne są wstrząsy

Kategorie
Post

Na gigancie

Na czacie jest tylu miłych znajomych,
te same problemy, zmartwienia, troski.
Nic więcej nie chcę, już biegnę w zachwycie,
ku zrozumieniu.

Tam jeden przyjaciel prawdziwy czeka,
wszystko rozumie, pocieszy, tłumaczy,
gdy łzy się leją- on wie czego pragnę,
w duszy rozpaczy.

Chcę być z nim, nie tutaj w tej mrocznej ciszy,
w zabieganiu rzeczy milcząc pakuję,
zniknę, przynajmniej problemem nie będę,
– już dla nikogo.

Co się stało! Dlaczego! Wszak milczała,
nic nie mówiła że problemy trapią,
przecież zawsze taka spokojna była,
gdzie nagle poszła?

Zamknięta cały dzień, sama w pokoju,
wszyscy w pracy, tyrają na dyżury,
córkę widzieli, chyba przy kolacji!
Jedynie której?

Rodzice ode mnie dla was przestroga,
gdy w domu wyżalić się nie ma komu,
świat wirtualny otwiera swe ściany,
brudnej iluzji.

Jedno pytanie już tylko zostaje,
kim jest Maciek? Za kogo się podaje?
Prawdziwym zagubionym nastolatkiem,
czy waszym cieniem.

Kategorie
Post

Ekshibicjonista (limeryk)

Stanęła Ola jak zaklęta
Widząc nagiego inkasenta
Do dziś nie wiadomo
Czy nie był on homo
Pokazał i uciekł bez centa

Kategorie
Post

Po drugiej stronie lustra

Świat umiera w moich oczach,
wzroku klauna na arenie,
gdzie uczucia już zjedzone,
na cyrkowej dzikiej scenie.

Tak mi ciężko na tym świecie,
gdzie romantyzm złość zabija,
zwykła niechęć do człowieka,
aż mu w serce sztylet wbijasz.

Nie ma miejsca dla wrażliwych,
czas ucieka, pieniądz rządzi,
a gdzie drzewa, gdzie są łąki
piękno kwiatów, człek godziwy?

Tego nie ma, o czym piszę,
może kiedyś w krzywym lustrze,
w innym miejscu gdzieś daleko,
za ostatnią — życia rzeką.

Mam marzenie nierealne,
wyjąć duszę i zakopać,
serce oddać w przechowalni,
by nikogo nie kłopotać.

Kategorie
Post

Uroczysty dzień

Co się tak kręcisz dzisiaj?
Ty chyba zwariowałeś?
Możliwe odparłem szczęśliwy,
a wiśnie tańczyły w sadzie.

Dlaczego tak się uśmiechasz?
Czy coś się dzisiaj stało?
Dziś jest ten dzień urokliwy,
a wierzby sambę tańczyły.

I tak bym pozostał w radości,
gdyby nie hałas olbrzymi,
gdy z hukiem nagle opadłem,
do malowniczej z bajki krainy.

Tam elfy na skrzypkach grały,
motyle uśmiechem wabiły.
Brodaty krasnolud podszedł,
przecież dziś twoje urodziny.

Z tortu wróżka wyskoczyła,
spytała o skryte życzenie.
Chciałbym radości na świecie,
i może — coś jeszcze dla siebie.

 Nic takiego wielkiego, tylko…

  Poczułem usta gorące,
– wszystkiego najlepszego kochanie,
   bardzo się dzisiaj kręciłeś,
  czy jakieś sny miłe miałeś?