Kategorie
Post

spowiedź ciągła

proszę księdza
grzeszyłem myślą
mową
uczynkiem
i zaniedbaniem

onanizowałem się
rano
w południe
w nocy
gdy było cicho
i nikt nie patrzył

z nudów
z napięcia
z samotności
bez sympatii
bez wyobrażeń
mechanicznie
jakby ciało wiedziało

zdradzałem
konkretnie
w tanich pokojach
w cudzych mieszkaniach
po alkoholu
bez alkoholu
z tą samą łatwością

wracałem
mówiłem w porządku
milczałem
udawałem sen

kłamałem
często
z powodu
z wygodą
żeby mieć spokój
żeby nie tłumaczyć
kim jestem

opuszczałem ludzi
gdy mnie potrzebowali
odpisywałem później
albo wcale
licząc na zapomnienie

byłem zazdrosny
małostkowy
złośliwy
cieszyłem się
z cudzych porażek

obrażałem boga
nie słowami
życiem
a jego nie było

pamiętam miejsca
daty znikają
ciężar zostaje

nie umiem zliczyć
bo się mieszają
jakby to był jeden
ciągły stan

to wszystko
co dziś potrafię wyznać
bez ucieczki
bez poprawy
obiecanej na zapas

proszę o rozgrzeszenie
bo sam
nie potrafię grzeszyć

o jeden płatek
z obiecanym połykiem
i na wieki

Kategorie
Post

krótkie strzyżenie

przychodził przez x lat
z głową do poprawki
i poglądami do suszenia

włosy rosły szybciej
niż argumenty
ale nie było dramatu

aż polityka
usiadła na fotelu
i zażądała przedziałka

powiedział
że więcej nie przyjdzie
jakby włosy miały pamięć
a nożyczki poglądy

zostałem
z fartuchem
ciszą
i miejscem po kimś
kto myślał
że zmiana fryzjera
odmienia świat

on
jak wiadomo
odrasta

Kategorie
Post

stan obecny

dzień zaczyna się
od prostych czynności
które znam na pamięć

woda
światło
kilka sekund ciszy

niczego nie przyspieszam
idę tak
jak pozwala ciało
i myśl

świat nie domaga się wyjaśnień
przedmioty trwają
bez pytania

miłość nie jest zdaniem
do dokończenia
raczej obecnością
która nie znika
kiedy milknę

wieczorem zostaje
co nie musiało się wydarzyć
żeby było prawdziwe

jestem
i to
nie wymaga poprawki

Kategorie
Post

krótka chwila w obcym mieście

słońce schodzi nisko
jakby chciało przeprosić za upalny dzień
a cienie rosną
dłuższe od naszych planów
i od walizek stojących obok

na drugim piętrze
ktoś ćwiczy chopina
i wciąż myli ten sam takt
błąd spada na bruk
łagodny
bardziej ludzki
niż chłodne posągi w muzeum

gołębie podrywają się nagle
szary skrzydlaty pył
unosi się nad ulicą
jak krótkie zaklęcie

myślimy o miastach
których już nie ma
o lwowie
o drezdeńskim ogniu
o bibliotekach
które zmieniły się w popiół

a jednak trwamy
z mokrymi od upału dłońmi
przy stoliku chwiejnym jak wiara w jutro
i prosimy o coś do picia
jakby samo pragnienie było dowodem
że świat jeszcze drży

jest pęknięty
to prawda
ale w szczelinach rośnie trawa
i wraca muzyka
nieporadna
uparta

patrzymy uważnie
bo tylko uwaga
może nas ocalić
przed cichą nicością
czającą się w cieniu katedry

Kategorie
Post

REGULAMIN ŚWIADCZENIA USŁUG LIRYCZNYCH

§1. DEFINICJE
jesteś zasobem
kapitałem ludzkim o niskiej stopie zwrotu
twoje tętno to spam
twoje sny to pop-upy
których nie da się zamknąć

§2. PRZEDMIOT UMOWY
wymienię spokój — używany, stan dobry —
na lęk fabrycznie nowy, zafoliowany
z gwarancją door-to-door

kliknij kup teraz
kliknij zapłać krwią
transakcja odrzucona
brak środków na koncie emocjonalnym

§3. REKLAMACJE
ciało nie podlega zwrotowi
nawet jeśli nosi ślady użytkowania
przez system / państwo / ojca / szefa
(niepotrzebne skreślić)
(niepotrzebne zabić)

§4. RODO
wyrażam zgodę na przetwarzanie organów
w celach marketingowych
chcę otrzymywać newsletter
o promocjach na trumny
i wyprzedażach marzeń
do wyczerpania zapasów

§5. POSTANOWIENIA KOŃCOWE
asap
deadline
over

proszę opuścić lokal
proszę opuścić ciało
nastąpiło przedawnienie istnienia

Kategorie
Post

linia której nie widać

przeznaczenie przychodzi rano
siada ciężko na krześle
wraca z dalekiej podróży
nie musi niczego wyjaśniać

patrzę na nie ciężkimi oczami
jak przez zaparowaną szybę
i mam wrażenie
że przyszłość pulsuje pod skórą
jak ciepło zaklęte w kamieniu
choć jeszcze niczego nie odsłania

nie prosi
nie ponagla
czeka cierpliwie
aż zrobię ruch
który od dawna drży we mnie
niczym skrzydła gotowe do lotu

kiedy w końcu ruszam
świat napina się jak mięsień
bez sygnałów
bez znaków

tylko ja
i ta jedna droga
wyryta we mnie
po wewnętrznej stronie dłoni

Kategorie
Post

powrót

idę przez osiedle
cienie drzew układają się w drogę
nieprawdziwą a jednak znajomą

w kieszeni trzymam ciepło
które zostało po rozmowie
i próbuję je ocalić
przed chłodnym wieczorem

idę powoli
jakbym niósł własny głos
żeby go nie zgubić

wtedy widzę w oknie ruch
delikatny jak dotknięcie światła
i myślę że tak właśnie
zaczyna się spokój

wracam do domu
bez odpowiedzi
ale z poczuciem
że wystarczyło zapytać

Kategorie
Post

poprawka harmonogramu

podejrzana to zgodność
pióro kłania się termometrowi

czytamy wiersze posłuszne
zimą o śniegu co skrzypi
latem o słońcu co parzy
a kiedy sierpień tylko ziewnie
poeci już wietrzą jesień
w każdym liściu
który wcale nie myśli o spadaniu

to kapitulacja ducha przed pogodą
natchnienie podglądające prognozę
jakby było jedyną wyrocznią

fantazja miała nosić kalesony w styczniu
w lipcu wachlować się metaforą

a przecież można inaczej
bezczelnie
nie w porę
powiedzieć upał
gdy szyby trzeszczą od mrozu
albo zamieć kosi żniwa

świat nie przewróci się od tego
ziemia i tak obraca się dalej
obojętna na nasze widzi

Kategorie
Post

wiatr w środku dnia

idę przez biały dzień
bez kreski na niebie
sama cisza
przesuwa się pod stopami

dotykam światła
jakby miało pęknąć
w dłoniach tyle razy pustych

w trawie drży pojedynczy dźwięk
nie wiem
czy to pamięć
czy tylko moja wyobraźnia
oddycha we mnie głębiej

staję
i pozwalam sobie
na chwilę zniknąć
jak ziarno w polu
by powoli wzrastać

Kategorie
Post

ciężar

lżej idzie się tym
dla których świat jest miękki
i nic nie waży

nie wiedzą
ile trzeba unieść
gdy widzi się za dużo

myślący niosą siebie
jak skrzynkę bez dna

potrafi w nich dudnić
jedna myśl
aż skóra drży na karku
a szept wybrzmiewa
jak uderzenie

czasem patrzą
czując ukłucie
że można iść
bez pytań

i tę cichą ulgę
gdy żadna z dróg
nie prowadzi z powrotem