Kategorie
Post

REGULAMIN ŚWIADCZENIA USŁUG LIRYCZNYCH

§1. DEFINICJE
jesteś zasobem
kapitałem ludzkim o niskiej stopie zwrotu
twoje tętno to spam
twoje sny to pop-upy
których nie da się zamknąć

§2. PRZEDMIOT UMOWY
wymienię spokój — używany, stan dobry —
na lęk fabrycznie nowy, zafoliowany
z gwarancją door-to-door

kliknij kup teraz
kliknij zapłać krwią
transakcja odrzucona
brak środków na koncie emocjonalnym

§3. REKLAMACJE
ciało nie podlega zwrotowi
nawet jeśli nosi ślady użytkowania
przez system / państwo / ojca / szefa
(niepotrzebne skreślić)
(niepotrzebne zabić)

§4. RODO
wyrażam zgodę na przetwarzanie organów
w celach marketingowych
chcę otrzymywać newsletter
o promocjach na trumny
i wyprzedażach marzeń
do wyczerpania zapasów

§5. POSTANOWIENIA KOŃCOWE
asap
deadline
over

proszę opuścić lokal
proszę opuścić ciało
nastąpiło przedawnienie istnienia

Kategorie
Post

linia której nie widać

przeznaczenie przychodzi rano
siada ciężko na krześle
wraca z dalekiej podróży
nie musi niczego wyjaśniać

patrzę na nie ciężkimi oczami
jak przez zaparowaną szybę
i mam wrażenie
że przyszłość pulsuje pod skórą
jak ciepło zaklęte w kamieniu
choć jeszcze niczego nie odsłania

nie prosi
nie ponagla
czeka cierpliwie
aż zrobię ruch
który od dawna drży we mnie
niczym skrzydła gotowe do lotu

kiedy w końcu ruszam
świat napina się jak mięsień
bez sygnałów
bez znaków

tylko ja
i ta jedna droga
wyryta we mnie
po wewnętrznej stronie dłoni

Kategorie
Post

powrót

idę przez osiedle
cienie drzew układają się w drogę
nieprawdziwą a jednak znajomą

w kieszeni trzymam ciepło
które zostało po rozmowie
i próbuję je ocalić
przed chłodnym wieczorem

idę powoli
jakbym niósł własny głos
żeby go nie zgubić

wtedy widzę w oknie ruch
delikatny jak dotknięcie światła
i myślę że tak właśnie
zaczyna się spokój

wracam do domu
bez odpowiedzi
ale z poczuciem
że wystarczyło zapytać

Kategorie
Post

poprawka harmonogramu

podejrzana to zgodność
pióro kłania się termometrowi

czytamy wiersze posłuszne
zimą o śniegu co skrzypi
latem o słońcu co parzy
a kiedy sierpień tylko ziewnie
poeci już wietrzą jesień
w każdym liściu
który wcale nie myśli o spadaniu

to kapitulacja ducha przed pogodą
natchnienie podglądające prognozę
jakby było jedyną wyrocznią

fantazja miała nosić kalesony w styczniu
w lipcu wachlować się metaforą

a przecież można inaczej
bezczelnie
nie w porę
powiedzieć upał
gdy szyby trzeszczą od mrozu
albo zamieć kosi żniwa

świat nie przewróci się od tego
ziemia i tak obraca się dalej
obojętna na nasze widzi

Kategorie
Post

wiatr w środku dnia

idę przez biały dzień
bez kreski na niebie
sama cisza
przesuwa się pod stopami

dotykam światła
jakby miało pęknąć
w dłoniach tyle razy pustych

w trawie drży pojedynczy dźwięk
nie wiem
czy to pamięć
czy tylko moja wyobraźnia
oddycha we mnie głębiej

staję
i pozwalam sobie
na chwilę zniknąć
jak ziarno w polu
by powoli wzrastać

Kategorie
Post

ciężar

lżej idzie się tym
dla których świat jest miękki
i nic nie waży

nie wiedzą
ile trzeba unieść
gdy widzi się za dużo

myślący niosą siebie
jak skrzynkę bez dna

potrafi w nich dudnić
jedna myśl
aż skóra drży na karku
a szept wybrzmiewa
jak uderzenie

czasem patrzą
czując ukłucie
że można iść
bez pytań

i tę cichą ulgę
gdy żadna z dróg
nie prowadzi z powrotem

Kategorie
Post

muśnięcie

kiedy siadasz bliżej
powietrze zaczyna gęstnieć
i wtedy wiem
że to nie przypadek

dotyk

ramię zatrzymało się nagle
na tak krótko
że można by to uznać za pomyłkę
ale ciepło zostaje
dłużej niż powinno

bawełniana koszula lekko ociera
o skórę tuż pod obojczykiem
jakby sprawdzała moją czujność

pochylasz się
nad miękkim światłem
a jednak powietrze
przesuwa lśnienie w moją stronę

nieśmiała bliskość
powoli wchodzi w oddech
jakby szukała miejsca
by szybować z gracją

palce nieznacznie falują
unosząc się nad chwilą
i czekają na znak
już o milimetr za blisko

Kategorie
Post

przemiana

wyrywam z siebie krzywą narośl
bez pytania o ból

rzucam na ziemię
nie sprawdzam
czy jeszcze się rusza

podeptałem resztki głosu
chciał zawrócić mnie w połowie

nie podnoszę
niczego
co leży

jeśli coś miało zostać
trzymałoby się mnie mocniej

idę naprzód
aż czuję
że za plecami robi się pusto
tak jak lubię

nie żałuję
ani tej ciszy
ani tego ciężaru
który wreszcie spadł
na dziesiąty krąg

Kategorie
Post

awaria na s8

w rogu ekranu martwy piksel
przykrywa twój cyfrowy cień
kupiłem kwiaty choć tu więdną
zanim zdążę cokolwiek powiedzieć

miałem być wielki miałem zmieniać grę
a tylko zmieniam kanały kiedy nie patrzysz
mówiłaś półgłosem weź ogarnij się
ja znów szukam sensu w tej szumiącej klatce

prąd kopie mnie w palce
kiedy łapię za klamkę jakby ściany mruczały
nie należysz tu
wypływam w noc jak papierowy statek
i boję się że zatonę zanim wstanę

układasz mi wąsy
choć wyglądam jak wujek na taśmie vhs
mieliśmy ruszyć w świat bez smogu w głowie
a tkwimy w korku na s8
oboje wiemy jak jest

wszystko jest smart tylko my analogowi
gubimy zasięg słowa i twarz
zamawiam auto żeby uciec w las
kierowca pyta jak leci

nie wiem co odpowiedzieć
więc szepczę
to tylko awaria sieci
zgasło światło

Kategorie
Post

protokół z ubywania

kurz nie zna sentymentów
osiada
na tomiku wierszy
na instrukcji tostera
wszystko traktuje tak samo
goła powierzchnia do przejęcia

moje komórki dzielą się dalej
z posłuszną gorliwością
każda kolejna słabsza
sabotaż w dobrej wierze
grawitacja robi swoje
starannie liczy straty

czternasta trzydzieści minęła
dla historii nic
dla zupy chłód nie do cofnięcia
świat idzie swoim rytmem
kwiatek na oknie zrzuca liść
nie dramat
tylko prosty energetyczny bilans

wieczność jest przereklamowana
plastikowa torebka w lesie
przetrwa nas wszystkich
bez ambicji
bez pychy
po prostu zostanie

czas osuwa się cicho
bez ostrzeżeń
bez równych porcji
zjadany w pośpiechu
a potem chcemy więcej
ale go nie ma