przyszedł list urzędowy
z pieczątką tak poważną
aż usiadłem przy stole
niczym do spowiedzi
w środku słowa jak kamienie
należy konieczne wzywamy
i numer sprawy dłuższy
niż życzenia od ciotki na święta
pani w okienku twierdzi
że wystarczy jedno zaświadczenie
a potem jeszcze jedno
i podpis w trzech miejscach
bo system nie uznaje człowieka
aż do udowodnienia
po godzinie wychodzę zwycięsko
z pieczątką ważącą więcej
niż całe moje nazwisko
urzędnik kiwa głową
jakby właśnie uznał
moje istnienie