Dokąd dążysz chciwy świecie
gdzie pogarda dla ubogich
dzisiaj krzywe kule niesie
do upadku w śmiechu modlitw
Wczoraj miałem przyjaciela
dzisiaj mieszka już w pałacu
nie poznaje- jestem żebrak
marny okruch zgniłych czasów
Gdzie bogactwa są pokłady
gdzie człowieka szczęście krąży
złotych monet blask wypaczył
sens istnienia duszy śpiących-
w materialnym pustym świecie
żywot ślepców niesie marność
bogactw swoich dobrze strzeżcie
śmierć przekupić sprawą ważną