Kategorie
Post

Miłość z portalu (bajka)

Pasikonik jest nieśmiały,
choć poeta wyśmienity.
Na portalu zdjęcia żaby
wciąż ogląda w tajemnicy.

Ona jednak wielka dama,
do sonetów ma smykałkę.
On to raczej fraszki składa,
więc napisał słowa barwne.

Po średniówce dał przecinek,
jakby lekko oczkiem mrugnął.
Słowa złożył tak prześliczne,
choć odpowiedź dostał krótką.

„Drogi Panie może jutro,
mała kawa za jeziorem”.
Aż podskoczył z wielką ulgą
i wystroił nader modnie.

Pasikonik z żabą razem?
Głośno było w okolicy,
echo niosło ponad lasem,
nowa miłość cudnie iskrzy.

Tak się czasem poukłada,
że wystarczy kilka słówek.
Resztę życie już znienacka
w rytm poezji spisze czule.

Kategorie
Post

przeciąg

nikt go nie zapraszał
a jednak jest
wchodzi bez pukania
przez szparę w oknie
przez dziurkę od klucza

niesie ze sobą
zapach skoszonej trawy
albo dym z komina
domu na końcu ulicy

przewraca kartki w książce
otwartej od tygodnia na tej samej stronie
muska policzek jak obietnica
bądź chłodzi kark niczym przestroga

nie ma wspomnień
nie ma planów
jest tylko bytem na granicy
pomiędzy tam a tu

próbowaliśmy go oswoić
nazwać wiatrem
ruchem powietrza
ale on nie ma imienia

przechodzi przez pokój
jak bezstronny świadek
naszych małych dramatów
i wielkich uniesień

znika
a jedyny dowód że był
to ten lekki dreszcz
na skórze

Kategorie
Post

apokryf świata

ziemia otworzyła się jak księga
przez litery z kamienia
a każde słowo parzyło dłonie

veni creator spiritus
rozlegało się z ruin
gdy nikogo nie było

gwiazdy zgasły
by odsłonić nagie niebo
pełne popiołu

ludzie stali milcząc
niepewni czy to koniec
czy początek liturgii

a blask spadł na twarze
miał grzeszny ciężar
klękali przy nim
jak pod krzyżem
wszyscy męczennicy

Kategorie
Post

postęp

człowiek wynalazł koło
potem samochód
potem rakietę
potem powód
żeby nigdzie nie jechać

człowiek odkrył ogień
potem prąd
potem ekran
i teraz gapi się w niego
jak w pradawną jaskinię

człowiek uczy się
od tysięcy lat
jak być sobą
i wciąż pyta innych
czy robi to dobrze

Kategorie
Post

punkt wymiany snów

na rogu stoi budka z blachy falistej
szyld przekrzywiony „sny za grosze”

ludzie ustawiają się w kolejce
jedni oddają koszmary w foliowych torbach
inni szukają spokojnych nocy
bez niepotrzebnych twarzy

sprzedawca w fartuchu z logiem marzeń
waży sen jak cukier
odcina rozpacz ponad miarę
wkłada do słoika z etykietą „gratis”

kobieta przede mną bierze dwa sny
jeden o plaży bez końca
drugi o kimś kto wraca
kiedy naprawdę trzeba

ja proszę o sen w którym śpię
i nic się nie dzieje
sprzedawca patrzy na mnie długo
mówi że taki to luksus
a luksus kosztuje podwójnie

Kategorie
Post

anatomia ciszy

zgaszone lampy w oknach
migoczą jeszcze przez chwilę
jak oczy ryb wyciągniętych na brzeg

ulice przestają oddychać
pamiętają ciężar wszystkich stóp

w kanałach krąży echo
zbyt blade by nazwać je głosem
zbyt uparte by pozwolić zasnąć

na rogu starego rynku
przywiązano do ławki obietnicę powrotu
ktoś co noc zmienia jej opatrunki
żeby rana wyglądała świeżo

a cisza –
ona uczy się nowych kształtów
coraz bardziej przypomina człowieka

Kategorie
Post

archiwum uczuć

w katalogach nie znajdziesz hasła
„miłość”
bo jak opisać coś
co raz pachnie deszczem
a raz spaloną grzanką

naukowcy próbują
ważą mierzą porównują
ale żaden wykres
nie pokazuje chwili
gdy spojrzenie
staje się obietnicą

może dlatego
najwięcej o miłości
wiedzą przechodnie
którzy widzą
jak ktoś czeka pod drzwiami
z bukietem niewypowiedzianych słów

Kategorie
Post

tyle wystarczy

zawsze jest ktoś
kto stoi obok globusa
i palcem zatrzymuje się na oceanie

zawsze jest ktoś
kto poprawia okulary
jakby świat wymagał korekty

zawsze jest ktoś
kto mówi: to przypadek
a inny: to przeznaczenie
słowa gęstnieją o pół tonu

między nimi przechodzi pies
ze zmiętą gazetą w pysku
i nie obchodzi go ani jedno ani drugie

czasem tyle wystarczy
aby zrozumieć
że wątpliwość
jest inną formą pewności

Kategorie
Post

pomiędzy piętrami

schody
wiedzą o drodze
w górę i w dół
ale nie mają zdania

ludzie mijają się na nich
skrępowani milczeniem

schody
nie liczą kroków
nie prowadzą statystyk
nie zapisują w notesie
kto się potknął
kto wbiegł

widziały łzy
zsuwające się z policzka
i radość odbitą od poręczy

gdyby mogły mówić
zdradziłyby
nasze zagubienie

schody
zawsze stoją
na swoim miejscu

Kategorie
Post

para z czajnika

oto jej pięć sekund sławy
gwałtowna i krótka kariera
rodzi się z wrzątku
w syku i pośpiechu
jakby miała do załatwienia
najważniejszą sprawę świata

uderza w sufit
w kafelki w okno
zostawia na nich mokry ślad
dowód swojego istnienia
krótką informację z imieniem
zapisana na nadgarstku

już nie woda
jeszcze nie powietrze
zawieszona w pół kroku
ulotna smuga unosząca się
nad chwilą która się kończy

nikt nie patrzy
wszyscy czekają na herbatę
a ona wywija
swój bezgłośny taniec

spełniona i niepotrzebna
rozprasza się w ciszy
jak ostatni oddech