Kategorie
Post

autoportret z ostatnich lat

nie jestem już tym
ale tamten też nie był mną

miał więcej włosów
i mniej wątpliwości

teraz mam odwrotnie

lustro zna mnie lepiej
niż ktokolwiek —
i wcale się tym nie chwali

nie piszę pamiętnika
bo codzienność ma słabą fabułę
robi co może
ale rozmachem raczej nie grzeszy

lubię chodzić tam
gdzie mnie jeszcze nie znają
mogę być kim chcę
albo nikim

na końcu i tak wszyscy pytają
czy to pan
a ja odpowiadam
już nie

Kategorie
Post

brudnopis

czasem boli mnie istnienie
ale tylko lekko
w okolicach mostka

nie mam Boga
ale mam rachunki
i drżące ręce
kiedy woda w czajniku
zbyt długo milczy

nie modlę się —
chyba że liczyć
jak codziennie
nie skaczę z okna

kiedyś wiersz
zostawił mi ślad na skórze
może ktoś pisał go z góry

ale jeśli był palec
to chyba się omsknął
bo stworzył mnie
tak w połowie
przez ból realny
aż do śmiechu i łez

w tej połówce żyję
nie pytając głośno
czy to już kara
czy wciąż tylko próba

Kategorie
Post

zdarzenie drogowe

nie planowałem
być bohaterem nagłówka
a jednak trafiłem
na stronę trzecią
między pogodą a horoskopem

nie znałem kierowcy
nie znałem pasa
nie znałem drzewa
które wybrało mnie
jakbyśmy byli sobie pisani

padał deszcz
ale to nic poetyckiego
żadna mgła
żaden flet żałobny
po prostu wilgoć
na chłodnym metalu

ludzie mówili
że miałem pecha
albo że to Bóg
chciał mnie mieć bliżej

tymczasem ja
po prostu wyszedłem z domu
jak co dzień
bez kasku
bez hymnu
bez epilogu

Kategorie
Post

przybliżenie

liczę dni
ale zawsze zostaje reszta
minuty nie chcą się dzielić równo
na żal i zapomnienie

próbowałem ująć cię we wzorze
byłaś gdzieś między sinusem
wahań a nieskończonością
która nie daje się wpisać w nawiasy

na tablicy zostają znaki
niewiadoma
i coś przypominającego dowód
ale zgubiło tezę po drodze

ciąg dalszy jest zbieżny
ale nie wiem
czy ze mną

Kategorie
Post

schody

znają ciężar kroków
nawet tych
które udają że nie kruszą spoiny

słyszały trzask szwu w betonie
gdy „to już ostatni raz”
zastyga jak rysa na trzecim stopniu

nie wtrącają się
choć znają prawdę:
parter to niebo odwrócone pęknięciem w środku

w dzień zbierają kurz
w nocy – sól
wżerającą się w źrenice spod butów

Kategorie
Post

wiatr

wszedł
choć drzwi były zamknięte
nie zapukał –
przecież nie musi

przewrócił rachunki
poruszył firankę
i na chwilę zrobił ze mnie chłopca
który biegnie bez celu

nie pachniał niczym
ale zostawił zapach
taki bez nazwy
lecz drapiący w środku

nie pytałem skąd przybywa
bo są goście
ale i tak nie zostają na noc

Kategorie
Post

pająk

siada naprzeciw
jakby wpadł na herbatę
zostawia oddech na filiżance

teraz szura w kapciach
gdy udaję że śpię

zna moje myśli
potrafi odpiąć łańcuch

nie krzyczy
nie wchodzi w kadr
cicho się skrada

pytają czego się boisz
nie wiem
albo wiem za dobrze
ale bez słów

on ciągle milczy

Kategorie
Post

etat

budzik wie kiedy jestem potrzebny
ciało wstaje zanim zapytam po co

w pracy noszę imię z identyfikatorem
czyste
jakby mnie nigdy nie bolało

ktoś mówi
„nieźle się trzymasz”
a ja myślę
że to samo mówi się o ścianach

jest kawa
są zadania
są przerwy
które mijają szybciej niż potrzeba

wracam wieczorem
klucz pasuje
więc to chyba nadal ja

Kategorie
Post

zazdrość

nie jestem nią codziennie
ale czasem przechodzi obok
i zostawia ślad po obcasie

nie krzyczy
nie tłucze talerzy
po prostu staje w oknie
i patrzy tam gdzie ty patrzysz

wie że nie wygra
bo nie ma twoich rąk
ani twojego głosu

ale ma czas
i czeka
aż zgaśnie światło

Kategorie
Post

rejs próbny

wypłynąłem
z kuchni do pokoju
z jedną herbatą
i dwiema myślami naraz

w telewizji – planetę znów coś spotkało
w mojej głowie – też

po drodze minąłem lustro
nie zwróciło na mnie uwagi
znów

usiadłem przy stole
jak przy sterze
choć nic się nie bujało

a potem długo patrzyłem w filiżankę
jakby coś miało się wywróżyć
ale wyszło tylko dno

i znajomy smak
szlaków nieodgadnionych