Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć
zasypia, gdy trzeba mówić.
Nie prosiłem o nie –
przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami do machania
i kolanami do ranienia się.
Lubi jabłka
choć ja wolę gruszki.
Lubi spać
ja mam sprawy do przemyślenia.
Zna język dotyku
ale zapomina słowa.
Zna ból –
chociaż niczego się nie nauczyło.
Będzie mnie nosić
dopóki nie przestanie.
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”
choć ciało jeszcze chwilę zostanie.
—————————————-
Wersja sceniczno- monologowa
[Ciało – monolog sceniczny]
(pauza)
Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć…
zasypia, gdy trzeba mówić.
(nieco ciszej)
Nie prosiłem o nie.
Przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami – do machania.
Z kolanami – do ranienia się.
(z lekkim uśmiechem)
Gratis.
(krótka pauza)
Lubi jabłka.
Ja – wolę gruszki.
Lubi spać…
a ja mam sprawy do przemyślenia.
Ważne.
Rzekłbym – egzystencjalne.
Zna język dotyku
ale…
zapomina słowa.
(ciemniej)
Zna ból.
Oj, zna.
Choć niczego się nie nauczyło.
(bardzo cicho)
Będzie mnie nosić
dopóki… nie przestanie.
(pauza – długa)
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”.
(i wtedy – spokojnie, z oddechem)
Choć ciało jeszcze chwilę zostanie.