Kategorie
Post

Biały Gołębiu

Nie zdążyliśmy z wszystkimi pytaniami.
Nie odpowiedziałeś na wiele
milczały.

Złożyłeś ręce
jak ktoś kończący modlitwę
bez gniewu.

Biały Gołębiu —
ziemia się nie zatrzymała
niebo nie pośpieszyło.

Odszedłeś środkiem drogi
tak jak się odchodzi
niewidocznie.

Tylko wiatr
przez chwilę
przeżegnał się ciszej.

Kategorie
Post

ci z widelcem i ci bez

ci z widelcem
nawet nie drgną
gdy w telewizorze
człowiek staje się
statystyką

na talerzach
konfitura z róż
choć róż dawno nie ma
w okolicy

na tamtych –
krawędź blachy
i musztarda z wyobraźni

ci z widelcem
rozważają weganizm
bo trudno patrzeć
jak mięso umiera

tamci mają krowie spojrzenia
i żołądki –
co muczą
do siebie nawzajem

ci z widelcem
czytają skład na opakowaniu
tamci składają się
z kości i prochu

głód nie ma czasu
na ironię
ale ma ją po stronie
sytych

na końcu modlitwa:
„chleba naszego powszedniego –
komu trzeba
temu zabierz”

Kategorie
Post

ciało obce

nie mam dziś zaufania
do własnych nóg
jedna prowadzi pewnie
druga się zastanawia

serce bije równo
ale raczej z przyzwyczajenia
niż z przekonania

płuca dmuchają
jakby sprawdzały
czy wciąż warto

wątroba coś przelicza
nerki filtrują resztki ambicji
kręgosłup trzyma fason
choć ma już swoje zdanie

próbuję jedynie ustalić
czy jeszcze jestem
czy tylko przebywam
na umowie czasowej

Kategorie
Post

egzemplarz domowy

myślałem że to ja patrzę
na kota
na psa
na rybkę w akwarium

ale to oni obserwują
z cierpliwością
jakiej nie mam

kot zna moje rytuały
lepiej ode mnie
pies wie
kiedy mówię prawdę
a rybka
nigdy nie słucha
ale zawsze rozumie

czasem mam wrażenie
że mnie karmią radością
że rzucają spojrzenia
żebym nie zdechł z obojętności

światło wpada przez okno
siadam na kanapie
rejestrują to w milczeniu
które nie potrzebuje języka

może na końcu
zostanę wypchany
i postawiony
w muzeum ludzi
pod tabliczką
„egzemplarz domowy niezbyt groźny”

Kategorie
Post

mój syn nie istnieje

mój syn nie istnieje
ale czasem go sobie wyobrażam
jak nie odrabia lekcji
i milczy przy obiedzie

nie jestem ojcem
ale mam formuły wychowawcze
i spokój
którego nie trzeba uciszać

nie kupiłem roweru
ani nie powiedziałem
„kiedyś mi podziękujesz”
bo nie było komu

czasem mijam chłopców
którzy mogliby być nim
ale nie są
i całe szczęście
bo nie muszę się martwić

że też pije za dużo
albo wierzy
w te same bajki

mój syn nie istnieje
i to chyba moja
najbardziej udana decyzja
choć nikt jej nie gratuluje

Kategorie
Post

spóźniona

miała być o dziesiątej
ale korek był za duży
a ona za mało przekonana
żeby się przepychać

świadkowie już czekali
zeznania złożone
wersje spójne
papier przybity pieczątką

ktoś próbował zadzwonić
ale prawda
nie odbiera nieznanych numerów

w protokole zapisano
że nie stawiła się
bez podania przyczyny

sprawę zamknięto
dowody złożono w archiwum
a prawda
dotarła godzinę później

zadyszana
bez alibi
i jak zwykle —
niewygodna

Kategorie
Post

marginesy zbawienia

może gdyby Bóg miał notatnik
ten od rzeczy drugiej kategorii
zanotowałby mnie pod cytatem
„niech lęk nie zamyka ust”
na pękniętej linijce psalmu

bo nie jestem ani święty
ani we właściwym przypadku
moje Alleluja łamie się w pół
jak chleb który sam się nie dzieli

próbowałem być wielkanocnym krzakiem
ale mam korzenie z pajęczyn
i grzechy rosnące w bieli
jak mlecze pod kościołem

czasem chcę tylko
żeby wiatr nie papież
przewrócił kartę w sumieniu
gdzie Baranek śpi zwinięty w przecinek

a On który nie czyta na głos
odgadłby pytanie bez przypisów:
czy można zmartwychwstać w kawałku
nosząc zmięty kamień w sercu
udający hostię

Kategorie
Post

między chlebem a zdradą

na stole krew z winogron
i chleb pamiętający dotyk

nie zapisał się cud –
tylko cisza
która siedzi bokiem
bo nie wypada patrzeć

judasz miał miękkie dłonie
i spojrzenie
które umiało pocieszyć

nikt nie krzyczał
gdy łamał się sens

tylko stopy
umęczone drogą
rozmawiały ze sobą szeptem

pod stołem –
świat
wciąż niegotowy na miłość

Kategorie
Post

zgubiłem się w systemie

telefon przypomniał
że mam pić wodę
ciało zapomniało

zegarek zapytał
czy żyję
bo tętno zamarło
na piętnaście minut

algorytm wie
o moich wzruszeniach
choć sam nic nie czuje

przeglądarka pamięta
o mnie więcej niż matka
i nie myli dat
nawet tych
których nie chcę pamiętać

z każdym dniem
mam mniej do ukrycia
i więcej do kliknięcia

Kategorie
Post

Jezu nie ufam tobie

nie zstąpiłeś w porę
gdy zawiązywałem buty na śmierć
w szpitalnym korytarzu
z kolorowym krzyżem na ścianie

nie byłeś łzą
tylko chlorem
nie dłonią — procedurą
a kiedy język drgał z trudem
twoje słowo było niemym raportem

nie ufam tobie
bo mam oczy
i widzę jak zbawiasz selektywnie
przypadkiem
z łaski systemu

powiedz mi Jezu
czy pęknięcie na monitorze
to twoja aureola
czy może znów się spóźniłeś
jak wtedy w Betanii

nie uczę się modlitw od nowa
niech pacierz zostanie na poczcie głosowej
i cisza —
pełna wykrzykników

tylko nie odpowiadaj
bo jeszcze uwierzę
i będzie jak zawsze –
za późno