Kategorie
Post

CZASY NIELETNIE

na zdjęciu dziecko
łamie powietrze kijem jakby mieczem bez przekroju
światło rozprasza się niczym wspomnienie w zimnej wodzie

w szufladzie — samogłoski bez śrub
w kieszeni kapsel-księżyc
odbija słońce na dnie
gdy próbujesz nazwać cienie własnych dłoni

plac zabaw oddycha rdzą
wata cukrowa topnieje w gardle
i te
obrazki z gumowych historyjek
kolorowe jak pierwsze porno
na trzynastocalowym kineskopie

czas ściekał po zgiętym łokciu
teraz krople są cięższe
i nie ma już tej wiary
że zmieścisz cały błąd
w jednej kropli atramentu

Kategorie
Post

ręcznik

zostawiłaś mi ręcznik
ten granatowy
wciąż wilgotny

wisiał dwa dni
na drzwiach łazienki
jakby czekał na kogoś
kto wróci po zapach

nie wróciłaś

nie zrobiłem z nim nic
ani nie poprawiłem fałd
ani nie wrzuciłem do prania

trochę jak z tobą

czasem przykrywam nim twarz
żeby nie widzieć światła
czasem stopę
aby oszukać siebie że jeszcze dotykasz

nie ma w tym poezji
ani symbolu

po prostu ręcznik
po prostu pustka
wypija świat

Kategorie
Post

ojczyzna to nie miejsce

nie ma jej na mapach
ani w paszporcie
choć kiedyś pachniała jak dym z ogniska
i smakowała chlebem krojonym przez matkę

teraz przychodzi w snach
brudna od błota
z popękaną twarzą
i patrzy
jakby pytała
dlaczego ją zostawiłem

nie umiem powiedzieć
czy to był wybór

czasem mylę z kobietą
śpiewającą po cichu
gdy miałem gorączkę
innym razem
z kapliczką w rowie
albo z mężczyzną
który uczył mnie pluć na odległość

nosiłem ją w butach
z piaskiem z nadmorskich wydm
aż wytarła mi stopy
do kości

teraz boli tylko wtedy
gdy milczę za długo

i wtedy wraca –
nie jako flaga
nie hymn
nie ziemia

ale jedno zdanie
którego już nie wypowiem
bo krzyczało „wróć”
a teraz cicho mówi
„zostań tam”

Kategorie
Post

niedostateczny

język polski – mówiłem zbyt dosłownie
matematyka – nie potrafiłem się podzielić
biologia – wszystko we mnie działało
ale nie wiedziałem dlaczego

historia – powtarzałem te same błędy
aż mi uwierzyli
fizyka – upadłem z wysokości
i nie mogłem się pozbierać

religia – nieobecny
plastyka – narysowałem drzwi
i nie wszedłem

na dole podpis
jak zawsze nieczytelny
ale to chyba moje imię

Kategorie
Post

list do Boga (nieodczytany)

było nas dwunastu
plus jeden na wagę srebra
(dodaj na zawsze)

kiedy uzdrawiałeś ślepych
ja zbierałem ich wzrok jak monetę
aż przepełniłem trzos
i zobaczyłem za dużo

nazywali cię mesjaszem –
ja tylko myłem kubki po winie
w którym tonęły słowa
(a moje wypływały puste)

czy byłem kartą w twojej grze?
cieniem w przypisie psalmu?
a może ogniwem łańcucha
dźwigającego niebo nim pękł?

kochałem cię jak się kocha brata
którego imię zmieniają w tytuł
a twarz – w witraż

nie chciałem zbawiać świata
chciałem zbawić się od bycia tłem

ty wybrałeś krzyż
ja – pęknięcie w kielichu
które wypełniła cisza i przeciekło

amen
(kamień w miejscu serca)

Kategorie
Post

Biały Gołębiu

Nie zdążyliśmy z wszystkimi pytaniami.
Nie odpowiedziałeś na wiele
milczały.

Złożyłeś ręce
jak ktoś kończący modlitwę
bez gniewu.

Biały Gołębiu —
ziemia się nie zatrzymała
niebo nie pośpieszyło.

Odszedłeś środkiem drogi
tak jak się odchodzi
niewidocznie.

Tylko wiatr
przez chwilę
przeżegnał się ciszej.

Kategorie
Post

ci z widelcem i ci bez

ci z widelcem
nawet nie drgną
gdy w telewizorze
człowiek staje się
statystyką

na talerzach
konfitura z róż
choć róż dawno nie ma
w okolicy

na tamtych –
krawędź blachy
i musztarda z wyobraźni

ci z widelcem
rozważają weganizm
bo trudno patrzeć
jak mięso umiera

tamci mają krowie spojrzenia
i żołądki –
co muczą
do siebie nawzajem

ci z widelcem
czytają skład na opakowaniu
tamci składają się
z kości i prochu

głód nie ma czasu
na ironię
ale ma ją po stronie
sytych

na końcu modlitwa:
„chleba naszego powszedniego –
komu trzeba
temu zabierz”

Kategorie
Post

ciało obce

nie mam dziś zaufania
do własnych nóg
jedna prowadzi pewnie
druga się zastanawia

serce bije równo
ale raczej z przyzwyczajenia
niż z przekonania

płuca dmuchają
jakby sprawdzały
czy wciąż warto

wątroba coś przelicza
nerki filtrują resztki ambicji
kręgosłup trzyma fason
choć ma już swoje zdanie

próbuję jedynie ustalić
czy jeszcze jestem
czy tylko przebywam
na umowie czasowej

Kategorie
Post

egzemplarz domowy

myślałem że to ja patrzę
na kota
na psa
na rybkę w akwarium

ale to oni obserwują
z cierpliwością
jakiej nie mam

kot zna moje rytuały
lepiej ode mnie
pies wie
kiedy mówię prawdę
a rybka
nigdy nie słucha
ale zawsze rozumie

czasem mam wrażenie
że mnie karmią radością
że rzucają spojrzenia
żebym nie zdechł z obojętności

światło wpada przez okno
siadam na kanapie
rejestrują to w milczeniu
które nie potrzebuje języka

może na końcu
zostanę wypchany
i postawiony
w muzeum ludzi
pod tabliczką
„egzemplarz domowy niezbyt groźny”

Kategorie
Post

mój syn nie istnieje

mój syn nie istnieje
ale czasem go sobie wyobrażam
jak nie odrabia lekcji
i milczy przy obiedzie

nie jestem ojcem
ale mam formuły wychowawcze
i spokój
którego nie trzeba uciszać

nie kupiłem roweru
ani nie powiedziałem
„kiedyś mi podziękujesz”
bo nie było komu

czasem mijam chłopców
którzy mogliby być nim
ale nie są
i całe szczęście
bo nie muszę się martwić

że też pije za dużo
albo wierzy
w te same bajki

mój syn nie istnieje
i to chyba moja
najbardziej udana decyzja
choć nikt jej nie gratuluje