Kategorie
Post

sen

nie wiem kto mi się śnił
ale rano za nim tęskniłem

może to byłem ja
ale w wersji
w której nie muszę udawać

sen nie tłumaczy się z logiki
widzi psa z ludzką twarzą
i mówi: to normalne

zasady ruchu – inne
czas – odpada płatami
umarli
pytają o adres

czasem budzę się zmęczony
bo całe noce
chodzę po sobie
w tę i z powrotem

Kategorie
Post

widok z ósmego piętra

światło w łazience naprzeciwko
migocze jakby ktoś się wahał
myć twarz czy zniknąć

na balkonie ktoś pali
ręka trzyma papierosa z tą czułością
jakiej nie ma już w dotykaniu ludzi

windy w trzewiach bloków
jeżdżą jak myśli – bez celu
tylko z napięciem

na ścianie kuchni — cień anteny
porusza się jak metronom
który nigdy nie wybije godziny powrotu

z ósmego piętra
miasto wygląda jak dziecko
któremu nikt nie wyłączył bajki przed snem

i tylko księżyc
jak żarówka w pustym pokoju
świeci komuś
kto nie przyszedł

Kategorie
Post

Ziemianin pyta

Czy ktoś tam jest?
Nie musi odpowiadać –
wystarczy że słucha.

Wysyłam sygnały:
spóźnione przeprosiny
myśli przed snem
ostatnie spojrzenie
przez zamknięte okno.

Na Marsie cisza.
W galaktykach – brak reakcji.
Czarne dziury
połknęły moje wątpliwości
bez odbicia.

A może to my
jesteśmy odpowiedzią
na cudze pytanie
którego nie rozumiemy?

Ziemia krąży
jakby szukała puenty
ale kończy zdanie
ciągle przecinkiem.

Kategorie
Post

o języku

język wie lepiej
zna słowo „wieczność”
choć nigdy jej nie spotkał
używa „miłości”
nawet gdy mówi sam do siebie

nie ma rąk
a potrafi uderzyć
nie ma nóg
a rozpełznie się po świecie

język zapomina szybciej niż człowiek
potem się dziwi
że nie potrafi przeprosić

czasem zamilknie
i udaje filozofa
czasem się jąka
i wtedy staje się szczery

a gdy umieram –
to właśnie on
mówi za mnie ostatnie słowo
którego nie wybieram

Kategorie
Post

Ciało

Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć
zasypia, gdy trzeba mówić.

Nie prosiłem o nie –
przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami do machania
i kolanami do ranienia się.

Lubi jabłka
choć ja wolę gruszki.
Lubi spać
ja mam sprawy do przemyślenia.

Zna język dotyku
ale zapomina słowa.
Zna ból –
chociaż niczego się nie nauczyło.

Będzie mnie nosić
dopóki nie przestanie.
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”
choć ciało jeszcze chwilę zostanie.
—————————————-
Wersja sceniczno- monologowa

[Ciało – monolog sceniczny]

(pauza)
Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć…
zasypia, gdy trzeba mówić.

(nieco ciszej)
Nie prosiłem o nie.
Przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami – do machania.
Z kolanami – do ranienia się.
(z lekkim uśmiechem)
Gratis.

(krótka pauza)
Lubi jabłka.
Ja – wolę gruszki.
Lubi spać…
a ja mam sprawy do przemyślenia.
Ważne.
Rzekłbym – egzystencjalne.

Zna język dotyku
ale…
zapomina słowa.

(ciemniej)
Zna ból.
Oj, zna.
Choć niczego się nie nauczyło.

(bardzo cicho)
Będzie mnie nosić
dopóki… nie przestanie.

(pauza – długa)
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”.

(i wtedy – spokojnie, z oddechem)
Choć ciało jeszcze chwilę zostanie.

Kategorie
Post

wcale nie chciałem

nie planowałem tragedii
szedłem po prostu
przez trawnik
na skróty

a on — motyl
albo istota mu podobna
złożył się nie z mojej winy
jak przeczytana
kartka

nie krzyczał
nie zostawił aktu oskarżenia
tylko odpadł
od życia
delikatnie

mogłem przejść bokiem
ale wtedy nie zdążyłbym
na autobus
na spotkanie
na coś
choć i tak już minęło

akceptują przypadek
ja mówię- odpowiedzialność
bez świadków

nikt nie widział
ja pamiętam
małe skrzydła na cholewce

i od tego czasu
chodzę wolniej
nie ze strachu o kary
ale że znowu coś drobnego
nie przeżyje mojej obecności

Kategorie
Post

kolejka

stałem w kolejce
nie wiedząc do czego

przede mną ludzie
za mną — też
nikt się nie skarżył
więc uznałem
że tak ma być

czasem ktoś odpadał
czasem ktoś wpychał się bokiem
czasem ktoś mówił
że to wszystko nie ma sensu
i znikał

ale kolejka trwała
powoli dostojnie
jakby szła nie po rzeczy
ale po odpowiedź

gdy doszedłem do okienka
nie było już nikogo
ani urzędnika
ani szyby
ani pytania

tylko ja
i świadomość
że życie
musiało się wydarzyć

Kategorie
Post

życzenia

zdrowia –
bo nie wypada życzyć śmierci

szczęścia –
choć nie wiemy
czy się nam opłaci

miłości –
ale bez szczegółów
które bywają niezręczne

pieniędzy –
ale taktownie
jakby były kwestią gustu

czasem chcę życzyć ciszy
ale nikt nie wie
czy to prezent
czy kara

najtrudniej
tego co naprawdę potrzebne –
wtedy trzeba by spojrzeć
człowiekowi w oczy

i zaryzykować
że coś w nich pęknie

Kategorie
Post

Muchę spotkałem w bibliotece

usiadła na Kantcie
potarła skrzydła
jakby coś wiedziała o imperatywie

przebiegła po rozdziale o powinnościach
zatrzymała się na słowie „sumienie”
i znów odleciała
bez podziękowania

nie prosiła o kartę czytelnika
ani o ciszę
choć brzęczała z namaszczeniem
jakby głosiła manifest

była pierwsza tego dnia
i ostatnia
która przysiadła przy zdaniu
„człowiek to cel, nie środek”

a potem
zniknęła
w katalogu rzeczy niepoliczalnych

Kategorie
Post

własna orbita

(2 kwietnia był dzień autyzmu
co jest mi bliskie i dalekie zarazem)

nie zaglądam do rozmów
dźwięk ma tam za dużo krawędzi

wolę światło odbite
i ruch który zna drogę
zawsze tę samą

nie wracam spojrzeń
nie ze wstydu — z przejrzystości

układam rzeczy w szeregi
jakby świat można było poskromić
symetrią

czasem mówię
ale tak jak pisze się po wodzie

czasem milczę
i tylko ręka drży
jak wskazówka
gdy ziemia się przesunie

jestem
tak wyraźnie
że aż obok