Kategorie
Post

fabryka chmur

na skraju miasta stoi budynek
o którym nikt nie mówi głośno

pracownicy przychodzą bladym świtem
w białych rękawiczkach składają niebo
półfabrykaty poranków ustawiają w rzędach
od śnieżnych po burzowe
z zakazem mieszania

każda chmura musi przejść kontrolę jakości
sprawdzają puszystość
cień w odpowiednich proporcjach
wilgotność obliczoną co do kropli
są normy – żadnych wyjątków

po godzinach nikt nie rozmawia o pracy
choć wszyscy wiedzą
że raz na jakiś czas
zdarza się jedna
co wymknie się z taśmy
za lekka
za dziwna

i wtedy dzieją się burze
których nie było w planach

Kategorie
Post

człowiek wielokrotnego użytku

na metce napis:
wytrzymałość względna
prać w letnich emocjach
nie wyżymać za mocno

skład:
70% woda
30% wątpliwości
2% czułości – wyparowuje po otwarciu
śladowe ilości marzeń – mogą powodować alergię

zastosowanie:
nadaje się do codziennego użytku
działa lepiej w świetle słonecznym
po zmroku może się zagubić

instrukcja utylizacji:
recykling wspomnień wskazany
czas rozkładu – nieznany
ślad po zużyciu – trwały

Kategorie
Post

sezon na cuda

wczoraj widziałem gołębia chodzącego po pasach
jakby znał przepisy i nie bał się mandatów

dzisiaj ekspedientka oddała mi grosz reszty
choć nikt już nie liczy tak małych spraw

na klatce schodowej ktoś zdjął ogłoszenie
z ofertą cudownego uzdrowienia

a jednak sąsiadka twierdzi
że jej storczyk zakwitł po dwóch latach
więc może cuda są cierpliwe

Kategorie
Post

rozmowa z ciszą

usiadłem naprzeciwko
zostawiła puste miejsce
położyła ręce na kolanach
jakby na nikogo nie czekała

patrzyłem na nią
ona obserwowała mnie
bez mrugnięcia
bez potwierdzenia

zadałem pytanie
odpowiedziała milczeniem
krócej nie można

wyszedłem pierwszy
ona została
tam gdzie zawsze

Kategorie
Post

grzech pierworodny

na początku był głód
nie jabłko
nie wąż
niedosyt błagał o chleb

więc ręce sięgnęły
ale nie po owoc
tylko skórę drugiego człowieka
gdyż łatwiej żyć w cudzym ciele

potem przyszło słowo
słodkie niczym pocałunek judasza
i zostało zapisane w kamieniu
następnie wryło się w kości
żeby nikt nie zapomniał jak boli

cierpienie stało się codziennością
więc przestaliśmy klękać
Bóg milczał
może tylko patrzył

a teraz nosimy grzech
nie na plecach
nie w duszy
tylko pod paznokciami
bo wciąż drapiemy ziemię
jakby dało się zapomnieć

Kategorie
Post

teoria względności

czas się nie spieszy
to my gubimy kroki

woda nie płynie
to my podnosimy kubek

światło nie gaśnie
to my przymykamy oczy

droga nie skręca
to my zmieniamy kierunek

przyszłość nie nadchodzi
to my w nią wpadamy

Kategorie
Post

niebo w proszku

sprzedawali w małych torebkach
obok kawy i cukru
wystarczyło dodać wodę
i dobrze wymieszać

na opakowaniu napisano
„błękit jak marzenie”
„puszyste chmury w zasięgu ręki”
„gwarancja spokoju”

wsypałem całość do filiżanki
zamieszałem łyżeczką
wypiłem do dna

ale w gardle zostało coś gorzkiego
a za oknem wciąż padał deszcz

Kategorie
Post

przypadek

gdyby stół był węższy o centymetr
autobus spóźnił się minutę
wiatr nie rozgarnął chmur

nie otworzono tej gazety
nie rozwiązało się sznurowadło

wszystko mogło potoczyć się inaczej

gdyby jabłko minęło Newtona
Arystoteles miał teleskop
Gutenberg ukochał milczenie
Kolumb zapytał o drogę
Archimedes wyszedł z wanny sekundę wcześniej

inny byłby świat
inna historia
inni my

ale jest taki
ten
jeden
wystarczająco dziwny
żeby się zdarzył

Kategorie
Post

geometria niedoskonała

punkt – najmniejsza jednostka istnienia
ślad po kropce
miejsce gdzie świat się zawahał

linia – droga narysowana przypadkiem
w pęknięciach między słowami
myśl bez drogi powrotnej

trójkąt – figura niespełnionych obietnic
zawsze ktoś stoi w kącie
czekając na dopełnienie

koło – idea naturalnej doskonałości
bez początku i końca
każdy szuka wejścia i wyjścia

a człowiek?
próbuje dopasować się do kształtu
ale krawędzie
zawsze kaleczą skórę

Kategorie
Post

Wystarczy

Pytają mnie, jak znaleźć sens.
Wskazuję na mrówkę
ciągnącą igłę sosny
przez piasek, mech, żwir.
Nie pyta, po co.
Dźwiga ciężar.
To wystarczy.

Chmura nie wie, że jest chmurą.
Przepływa.
Drzewo nie zna słowa „korzeń”
a jednak rośnie.
Liść spada, bo nadeszła pora
ziemia zwyczajnie złapie
jakby robiła to od zawsze.

Kamień w rzece
nie zastanawia się nad prądem.
Wygładza się.
Gwiazda gaśnie
bez słowa pożegnania.
Ciemność nie jest winą.

Ty stoisz z notatnikiem
piszesz: „dlaczego”, „czy”, „jak”.
Zamykasz świat w nawiasach
a on tymczasem
otwiera okno.
Wlatuje mucha
krąży nad kartką.

Odpowiedź nie mieszka
w zdaniach złożonych.
Leży na dłoni
przesuwa się po płocie
sięga po jabłko.

Smakuje.
To wystarczy.