Kategorie
Post

w świecie tworzenia

wielkie miasto brudne zaułki gdzie
życie toczy się w morderczym tempie
chodzę po ulicach przetrawiając w ciszy
smak alkoholu w ustach i samotności na języku

kwintesencja codziennych tragedii
wyblakłe ulotki oszpecone reklamy
tancerki na rurach i zapach taniego seksu
wszystko jest moim codziennym obrazem

w ciasnych barach napełniam kielichy
tanie wino płynie w moje żyły
obce twarze i obojętne spojrzenia
to miasto wszystkich bezlitości chłonie

jest piękno w tym brudnym chaosie
szaleńcza ekstaza i piszczące dziwki
wciąż płonę jak papierosowa iskra
ciągle żyję choć siniaki na duszy noszę

to jest mój świat ulubione miejsce
gdzie pijani poeci obok mnie siedzą
przygarniam nędzę i cierpienie
widzę jak tworzą prawdziwe dzieła

więźniom nie przestaje bić serce
nic nie szkodzi noc jeszcze długa
przez życie płynę łyk za łykiem
na marginesie wolny do końca

Kategorie
Post

miejsce w pamięci

kręcę się jak urżnięty akrobata
po cienkiej linie jak papier
na nim wszystkie minuty godziny
i lata zostały ostatecznie spisane

życie i śmierć wokół mnie tańczą
gustują w moich myślach i ciele
wędruję w ciemnościach z nadzieją
by jeden dzień bez bólu przeżyć

słowa skrywają puste przestrzenie
zgaszone światła jak moje myśli
wczoraj minąłem kostuchę o włos
coraz wyraźniej już kosa błyszczy

runąłem w mroczną przepaść
gdzie ślepy klaun karty rozdaje
dzisiaj wygrałem działa maszyna
jutro odłączą odejdę na zawsze

nie płaczcie za mną dzieci
nie płaczcie to sieje zamęt
z miłości jesteście zrodzeni
w pamięci miejsce zostawcie

Kategorie
Post

Przygrobna rodzina wszystkich świętych

Czas zadumy już się zbliża,
więc miliony świec zapłoną,
znowu znajdzie się rodzina,
wujek Jurek z ciocią Zosią.

Raz do roku to spotkanie,
co tam słychać? Jakoś leci.
Kto się pyta? Czy to ważne,
szwagier siostry, babci Peli.

Ciocia Zosia jakby zbladła?
Nie, to wujek zgolił wąsa,
jakoś dziwnie się zatacza,
chory goleń zaczął pląsać.

Pomnik błyszczy jak psu jaja,
wszyscy myją raz do roku-
co za hucpa- proszę pana.
Kichnął sąsiad obok z grobu.

Kategorie
Post

tajemnicze muzy

kiedy wena w inną stronę
szybkim krokiem nagle zmierza
przyznam nigdy jej nie gonię
może taka w niej potrzeba

chce odpocząć przy strumyku
polne kwiaty zbiera gniewna
czasem trudno jest mi wyczuć
co dziś muzie w sercu śpiewa

może złego coś zrobiłem
albo zrobić zapomniałem
próżny raczej mój wysiłek
by zrozumieć cały zamęt

my nieszczęśni słudzy losu
gdzie tu winy naszej nie ma
że zrozumieć jest nie sposób
co też w myślach ma kobieta

tyle różnic można znaleźć
jakiś magnes wszak istnieje
mały koszyk wielu pragnień
łączy ludzi w jedno tchnienie

Kategorie
Post

własne ja

szum ulicy wkręca się w moje nerwy
chłodny wiatr przepływa przez ciało
w zapomnianym zaułku tkwię
jak kawałek rozbitego szkła

potencjalnie niebezpieczny

wypowiedziałem już wszystkie słowa
znikają chwiejnym krokiem
w gąszczu wygłodniałych zdań
w ustach marionetek
siejących jedyną słuszną prawdę

wciąż stoję na peronie złudzeń
i obserwuję pędzący pociąg
pełen uśmiechniętych klaunów

wbiłem się komuś w stopę
wymachuje z lustra w moją stronę
krzyczy odnajdę się

uciekam
całe życie potykam się o własne myśli
i gubię w trzeciej osobie liczby mnogiej

Kategorie
Post

obietnica

ostatni aromat spirytusu
wyleję
na rany zgorzkniałego świata

padał deszcz
kalecząc skrzydła motyla
na strzępy
kropla po kropli
napęczniały w burzy

wciąż tęsknię za nadzieją
na słońce
zawsze się modlę
choć wiatr przynosi łzy
a deszcz- deszcz tylko ból

wiecznie ta burza wokół krawędzi

Kategorie
Post

zużyte wczoraj

wielki bałagan w sercu
miałem posprzątać

obiecałem porządek
jutro jutro

ile było tych jutro

nie chcę sprzątać bo nic nie znajdę
odnajduję się w swoim bałaganie
w pokoju bez kwiatów

ach były kwiaty

został tylko kaktus
i sporo zakurzonych listów
kłujących moje wczoraj

Kategorie
Post

Ukojenie w ciszy

Zaciekawiony księżyc spojrzał przez okno,
Nienasycony świadek miłosnych igraszek.
Pieszczotami związani tańczymy figlarnie;
Niech zarumieni lico podglądacz uroczo.

Noc ukojenie niesie codziennym emocjom
I ukołysze duszę w ramionach ukradkiem;
Tajemnicza kochanka nim wstanie poranek,
Pozostawi pamiątkę snem cudnym wielokroć.

Zamyślony spoglądam jak słońce zachodzi
I nasłuchuję kroków znajomych w alkowie;
Rysujesz się zmysłowym marzeniem powoli.

Pod Morfeusza skrzydła zabierasz łagodnie,
Uspokajasz całusem posłusznej wierności;
Nim odetchnę głęboko, wciąż myślę o tobie.

Kategorie
Post

Żubr

Chciało mi się pić. Obok sklepu kolejka.
Z ręki do ręki pół litra i kreska. Na butelce
znacznik krytyczny, twoje- moje.
Okropny hałas z.t pod linią się znalazł.
Do mordobicia doszło o jakieś dwa ml
– tak na oko.
Sąsiedzi się bawią jak zawsze. Jutro
zapomną o sprawie, znów ktoś kogoś
przepije, i tak dzień za dniem płynie.
Chciało mi się pić. Dzień dobry i wchodzę,
prosto w kolejkę znajomą. Nie próbowałem
omijać, znam zasady, nie przejdę dalej
bez opłaty. Oczy zamglone grzecznie proszą
o dwa złote, ale pięć też z okrzykiem radości
biorą. Jestem w sklepie i grzecznie proszę
o setkę żołądkowej. Nie ma, jest tylko żubr.
Pomyślałem co za różnica, a jest zasadnicza.
Niesie to w promilach konsekwencje.
2,5 promila mniej. I zrozumiałem czemu z.t
dostał pod oko. Wypił więcej świadomie.
Sprzedawca świadomy w milczeniu. Chciałem
wrócić do sklepu, tylko ta kolejka.
Chciało mi się pić.
Kategorie
Post

szczęście na wyciągnięcie ręki

na poszukiwaniu próżno tracimy lata
świętego Graala w świecie ciemności
niczym męczennicy skrajnych uczuć
gubimy się wśród gwarnego życia
w przestrzeniach banalnych słów
które utkane są z niedopowiedzeń

gdybyśmy spojrzeli z innej perspektywy
ujrzelibyśmy piękno na wyciągnięcie ręki

szczęście mieszka w małych rzeczach
w ciepłym promieniu słońca na skórze
w uścisku ukochanej osoby
w chwili spokoju i wewnętrznej wolności
w zapachu świeżo parzonej kawy

nieważne ile razy popełniamy błędy
prawdziwa siła tkwi w akceptacji
własnych wad i niedoskonałości

kiedy pokochamy siebie
odnajdziemy prawdziwy skarb
w oczach drugiego człowieka