Kategorie
Post

ławka w parku

…pusta jak serce po stracie
echa radości w pamięci zostały
po żółtych liściach łzy spływają latami
utraconej miłości w słońcu skąpanej

ciepło przenika przez życia konary
rysuje złote plamy niczym wspomnienia
na starych poszarpanych fotografiach
gdzie mnie tuliłaś na ławce z uśmiechem

siedzę i czekam w milczeniu na ciebie
w bólu gdzie utracony czas niczym żebrak
wciąż krąży bez drogocennych wskazówek
o jałmużnę nie proszę tylko o jedną nutę
z melodii
którą codziennie z radością nuciłaś

słońce delikatnie maluje cienie przeszłości
jesienny wiatr szumem gra jakby na strunach serca
w niebo słoneczne spojrzałem mamo
i czuję jak oddechem wiatru policzki gładzisz

nasza ławeczka
w parku zamyślonym świeci
wspominanie nie znika
usiądę tu znowu

ku twojej pamięci

Kategorie
Post

Krucha chwila

Nie ma jakichś stałych granic
wszystko płynie pędem życia
wczoraj chciałaś tylko zranić
dzisiaj mnie o drogę pytasz

Kocim wzrokiem łasisz zmysły
nad jeziorem łez wylanych
pragniesz jeszcze mi się przyśnić
wbić pazury w krwawe rany

Twoje miejsce już zajęte
listów nawet nie otworzę
drogę wskażę nader chętnie
ruszaj dalej zdrady wzrokiem

Przestań teraz płakać rzewnie
cofnąć czasu ciężkie bramy
ledwie marna dusza blednie
człowiek powstał wielce słaby

Kategorie
Post

Pohybel złudzeń

na początku było piwo whisky i gin
wszelkie niebo dla zuchwałych podróżników
uwięzionych w orbitującej spoconej karczmie
gdzie wykrzywione twarze wyblakły odbiciem

uliczne nimfy w skąpych spódnicach
bezpruderyjne burdelowe kochanki
słodko-kwaśne obietnice bez jutra
zatopione kondomy w kieliszku wrażeń

po każdym głębokim łyku rześkie światy
szorstkim spojrzeniem wicher przelewa
„jesteś zgubiony” szepnął dym z cygara
bomba do góry konie w drugą stronę biegną

schorowane puste butelki duchem konają
płynę spokojnie w kasynie gorzkiego pianisty
w tańcu żetony pląsają niczym biała dama
na ślubnym kobiercu miałem dzisiaj stanąć

jutro jak w zapomnianym filmie
ponoć wczoraj grali
bilety sprzedane

nie tęsknię za nim

„Nałogowe chlanie ma jedną zaletę: nie miewa się zaparcia.”
Charles Bukowski, Szmira

Kategorie
Post

fragmenty siebie

ciche szumy i echa cyfrowych postaci
w kieszeni smartfon pulsujących świateł
hałasem śledzi dzień pustych marzeń

podążam zagubiony izolacją w sieci
dziś
dotknąłem ekranu mokrym palcem
czy to ja jestem w tym awatarze
gdzie
krzywe lustra igrają wśród cieni

pikselami rozproszony tęsknotą
przetarłem wszystko co ludzkie

bez twarzy postać powstaje

czy to jeszcze moje serce bije
– człowieka

użytkownik- tak lepiej
w świecie bez klamek

Kategorie
Post

wśród wczoraj a jutro

wśród wczoraj a jutro

…wszystko było tu i teraz
w tym momencie
szum komputera
ruch palców na klawiaturze
miłość siedząca gdzieś między sercem a spacją

między herbatą a pajęczyną

słyszę ciszę- niesie się przez okno
dźwięk traw rosnących w niewidzialnej siniźnie
tajemnica dnia zawinięta w kłębek

siedzę na moim krześle
siedzę…
siedzę po swojemu

nie ma żadnych „jakby”
ani „gdyby” nawet „będzie”
jest tylko to co jest
na czarno-białej kliszy

chleb z masłem słońce na podwórku
kot na parapecie- myśli w głowie
i życie

trwa niezależnie od tego
czy to aberracja

czy zamyślenie

Kategorie
Post

właśnie wstałem

właśnie wstałem

…sen wychłostał zmysły jak opium
przynosząc fałszywą ulgę

cisza gryzie niczym niema śmierć
świadomość uciekającą w pośpiechu

otwieram oczy na zimną rzeczywistość
znikam w tłumie szarych twarzy
miłości skręconych bibułą bez filtra
brudnych na wiele skojarzeń

dzień za dniem na mglistym haju
odchodzi pytaniami

 

Kategorie
Post

napiętnowani życiem

morze coś zaczyna i kończy
piaskiem czasu ludzie rysują ścieżki
niebiańskie oczy dzisiaj zamknięte
tylko ciemność na plaży rozwija koc

fale biją jak serce w piersi gołębia
dzień już minął kolejny wyrok śmierci
stukają głośno klucze Świętego Piotra
jakby mówił czekam
nadszedł już czas

ślady stóp
wszystkie w jedną stronę

 

Kategorie
Post

Portret ze słów

snuję się w kręgu lirycznych zwrotów
wersy żeglują jak strumień emocji
niczym w mistycznym tańcu słów
w których jest magia co ożywia duszę

zmysłowe wizje rozwijam na płótnie
strofy jak obraz maluję z uczuciem
wiersze jak ptaki na niebie migrują
by w sercach odnaleźć schronienie

liryczny rytm wciąż mi towarzyszy
w dźwiękach myśli ukryta jest magia
w krainie poezji odnajduję siebie
niczym portret słowami skreślony

Kategorie
Post

Lśnienie wspólnych lat

Słowa wicher niesie splecione wstążkami
niczym zacny prezent dryfują na wietrze
wszelkie pragnę złapać nim księżyc rozpali
nasze słodkie żądze skrywane namiętnie

Płomień świecy muska policzki rozgrzane
światło wolno głaszcze spragnione zakątki
ciała złączył taniec z rozkoszy powstaje
pieści w równym rytmie- spełnienie przynosi

Zawsze podążamy równym pewnym krokiem
przez życia zakręty i promienne mgnienia
Dzisiaj w polne kwiaty uśmiech twój przystroję
kochać znaczy dawać w smutku duszę wspierać-

słowa już przebrane nowych nie znajdziemy
kocham cię latami- wszystkie jak diamenty

 

 

 

Kategorie
Post

stawka wciąż rośnie

„Nie hoduj w sobie więcej, niż możesz połknąć:
Miłości, uniesień czy nienawiści. ”
Charles Bukowski

serce- neonami błyszczące kasyno
gdzie w zatraceniu przebijam i sprawdzam
miłość nienawiść- jak karty w ręku
zakazany owoc niczym potęga skrywana

ze szklanką whisky patrzę w lustro
za dużo uczuć hazardzisty miłości-
za mało — jestem zawsze głodny
dama nadchodzi z uśmiechem słodkim

przyjdź- klucz pod wycieraczką uczucia
wytrzyj delikatne stopy bez zmartwień
że to szaleńca chora upadła jest dusza
przykuta do skały cierpienia kajdanami

ostatnie rozdanie chyba wczoraj było
a kiedy wczoraj? finalna karta na stole
(nie przyszłaś- przyjdź jutro- tylko obiecaj)
przegrałem wszystko kiedyś stawka wzrośnie

niczym bezdomny pies krążę szarymi ulicami
z butelką w dłoni przełykam resztki marzeń
kościelny stary zegar przyśpieszył obłąkany
aż się o mnie potknął- taktownie ruszył dalej