Kategorie
Post

zakładka w książce

słowo jest siłą przekraczającą granice
przenika dusze i odciska ślad w przestrzeni
to most łączący nas od wielu pokoleń
wieczna opowieść by życie w lepsze zmienić

wpływa na serca i umysły jak skarb ukryty
przenika przestrzeń by w nadziei pozostać
przynosząc otuchę niczym promień światła
bądź zranić dotkliwie na wieczność bez końca

człowiek przeminie jak niestały powiew wiatru
jego los w płomieniach czasu szybko się rozpływa
poezja łamie delikatną barierę życia i śmierci
a wiersz to słowa spisany w wersach testament życia

wszelkie wyrwane pożółkłe kartki z kalendarza
pod datą aforyzm „człowiek- w krzyku sen zrodzony”
przez całe życie biegniesz próbując wizje zbierać
pomilczeć w kilku strofach i odejść w świat odnowy

Kategorie
Post

operacja mózgu

opłatki posiekanych łez
ukryte za maską wojny
ruszają na pole bitwy
cienie niesprawiedliwości

wyrwane z domów korzenie
fundament stratnej miłości
na bielmie matczynej duszy
cierpią katusze z radością

nowy samochód za syna
już żona ze szczęścia tańczy
jedynie głowy z ekranów
płoną słowami nieprawdy

bomby na miasta spadają
zobacz syneczku jak śmiesznie
w bunkrze siedzimy stłamszeni
w zaszklonym brudnym kompleksie

 

Kategorie
Post

Spójrz

w potwornym smutku ciemność
niesie opowieść o chłopcu
wrażliwym na otaczający świat
gnębionym przez ślepych pasterzy

oczy pełne łez rysują opowieści
o następnym chłodnym dniu
gdzie słychać tylko drwiący śmiech
bezgrzesznych kolegów z klasy

zawstydzony dzikimi spojrzeniami
osaczony niezrozumiałą pogardą
ponownie trwa w bolesnej bitwie
Jeremiasz przegrywa niosąc tęsknoty

otwarte serce wciąż walczy o zrozumienie
w chwili rozpaczy kończą się słowa
wszystko raptem pękło jak złamany dźwięk
wystrzelonej bezbożnej kuli

zostały przerażone spojrzenia
duchota osnuta prochem
nagła cisza gnieździ się jak żałobne echo
w powietrzu
zabierając ból i rozpacz

8 stycznia 1991 roku 15-letni Jeremy Wade Delle przyniósł do szkoły rewolwer Magnum o kalibrze .357 i na oczach uczniów swojej klasy strzelił sobie w głowę.

 

 

Kategorie
Post

lustro

na progu rzeczywistości staję
zdumiony i zdezorientowany
ledwie czerwone oczy w lustrze widzę
dzień za dniem aż nie ma ich wcale

w chaotycznym wirze szaleją zmysły
tonę w pytaniach bez odpowiedzi
wczoraj zastawiłem duszę w lombardzie
aby kolejny dzień w celi śmierci przeżyć

ktoś tarza się po bezwstydnym chodniku
oczy ma moje przecież poznaję
to niemożliwe wciąż krzyczę do lustra
codziennie milczy i nie zna mnie wcale

 

Kategorie
Post

ambicje

dziś w kolorze snujesz plany
małe dziecko jest marzeniem
aby własnych snów nie zranić
spisać drogę jaką zechcesz

pomysł inny ma na życie
gorzkie słowa sieją rany
może kartkę kiedyś przyśle
puste serce ledwie zadrży

dobre chęci twoich pragnień
niczym bańka złotych myśli
wszelkie prysły dumą martwe
jedno życie śledzi wszystkich

 

 

Kategorie
Post

ławka w parku

…pusta jak serce po stracie
echa radości w pamięci zostały
po żółtych liściach łzy spływają latami
utraconej miłości w słońcu skąpanej

ciepło przenika przez życia konary
rysuje złote plamy niczym wspomnienia
na starych poszarpanych fotografiach
gdzie mnie tuliłaś na ławce z uśmiechem

siedzę i czekam w milczeniu na ciebie
w bólu gdzie utracony czas niczym żebrak
wciąż krąży bez drogocennych wskazówek
o jałmużnę nie proszę tylko o jedną nutę
z melodii
którą codziennie z radością nuciłaś

słońce delikatnie maluje cienie przeszłości
jesienny wiatr szumem gra jakby na strunach serca
w niebo słoneczne spojrzałem mamo
i czuję jak oddechem wiatru policzki gładzisz

nasza ławeczka
w parku zamyślonym świeci
wspominanie nie znika
usiądę tu znowu

ku twojej pamięci

Kategorie
Post

Krucha chwila

Nie ma jakichś stałych granic
wszystko płynie pędem życia
wczoraj chciałaś tylko zranić
dzisiaj mnie o drogę pytasz

Kocim wzrokiem łasisz zmysły
nad jeziorem łez wylanych
pragniesz jeszcze mi się przyśnić
wbić pazury w krwawe rany

Twoje miejsce już zajęte
listów nawet nie otworzę
drogę wskażę nader chętnie
ruszaj dalej zdrady wzrokiem

Przestań teraz płakać rzewnie
cofnąć czasu ciężkie bramy
ledwie marna dusza blednie
człowiek powstał wielce słaby

Kategorie
Post

Pohybel złudzeń

na początku było piwo whisky i gin
wszelkie niebo dla zuchwałych podróżników
uwięzionych w orbitującej spoconej karczmie
gdzie wykrzywione twarze wyblakły odbiciem

uliczne nimfy w skąpych spódnicach
bezpruderyjne burdelowe kochanki
słodko-kwaśne obietnice bez jutra
zatopione kondomy w kieliszku wrażeń

po każdym głębokim łyku rześkie światy
szorstkim spojrzeniem wicher przelewa
„jesteś zgubiony” szepnął dym z cygara
bomba do góry konie w drugą stronę biegną

schorowane puste butelki duchem konają
płynę spokojnie w kasynie gorzkiego pianisty
w tańcu żetony pląsają niczym biała dama
na ślubnym kobiercu miałem dzisiaj stanąć

jutro jak w zapomnianym filmie
ponoć wczoraj grali
bilety sprzedane

nie tęsknię za nim

„Nałogowe chlanie ma jedną zaletę: nie miewa się zaparcia.”
Charles Bukowski, Szmira

Kategorie
Post

fragmenty siebie

ciche szumy i echa cyfrowych postaci
w kieszeni smartfon pulsujących świateł
hałasem śledzi dzień pustych marzeń

podążam zagubiony izolacją w sieci
dziś
dotknąłem ekranu mokrym palcem
czy to ja jestem w tym awatarze
gdzie
krzywe lustra igrają wśród cieni

pikselami rozproszony tęsknotą
przetarłem wszystko co ludzkie

bez twarzy postać powstaje

czy to jeszcze moje serce bije
– człowieka

użytkownik- tak lepiej
w świecie bez klamek

Kategorie
Post

wśród wczoraj a jutro

wśród wczoraj a jutro

…wszystko było tu i teraz
w tym momencie
szum komputera
ruch palców na klawiaturze
miłość siedząca gdzieś między sercem a spacją

między herbatą a pajęczyną

słyszę ciszę- niesie się przez okno
dźwięk traw rosnących w niewidzialnej siniźnie
tajemnica dnia zawinięta w kłębek

siedzę na moim krześle
siedzę…
siedzę po swojemu

nie ma żadnych „jakby”
ani „gdyby” nawet „będzie”
jest tylko to co jest
na czarno-białej kliszy

chleb z masłem słońce na podwórku
kot na parapecie- myśli w głowie
i życie

trwa niezależnie od tego
czy to aberracja

czy zamyślenie